Discussion:
[rel] Tramwaje elbląskie
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Kolejoman
2014-05-11 19:10:50 UTC
Permalink
Raw Message
Witam

26.04.2014.

Kędzierzyn - Wrocław - Ostrów Wielkopolski - Poznań - Bydgoszcz - Tczew -
Elbląg - Olsztyn

26 kwietnia wybrałem się na zaliczenie sieci tramwajowej Elbląga. Jest to
drugi (po Wrocławiu) najstarszy system tramwajowy w Polsce. Było to już
drugie podejście, gdyż pierwsze, które miało odbyć się 22 marca nie doszło
do skutku ze względu na kradzież sieci na odcinku Białystok Bacieczki -
Knyszyn i związane z tym duże opóźnienie TLK RYBAK, którym miałem udać się z
Olsztyna do Elbląga. Tym razem została przyjęta inna koncepcja dojazdu,
która daje więcej czasu w Elblągu. Wyruszam w piątkowy wieczór TLK UZNAM o
21:28 z Kędzierzyna. Nie pobierałem miejscówki na ten pociąg, ponieważ
wagony jadące tylko do Wrocławia zazwyczaj są kompletnie puste. Dzisiaj
jednak ludzi jest więcej, więc i w wagonach wrocławskich ciężko o pusty
przedział. Lokuję się w przedziale, w którym jadą 2 osoby. Od Brzegu staje
się on prywatny, szkoda, że zaraz wysiadka. We Wrocławiu przejście na peron,
przy którym spotykają się zawsze KARKONOSZE i ROZEWIE. Zazwyczaj jadę do
Warszawy, jednak tym razem udam się do Tczewa. W peronach stoi już
wrocławska część ROZEWIA, po chwili wjeżdżają KARKONOSZE. Moja miejscówka
znajduje się w wagonach z Jeleniej Góry, które przyjeżdżają w składzie
KARKONOSZY, więc lokuję się w odpowiednim przedziale. Siódemka, która
przyprowadziła KARKONOSZE wyciąga nas za stację, a następnie podpina do
ROZEWIA, w tym samym czasie do KARKONOSZY w miejsce naszych wagonów stonka
podpina 2 pudła relacji Wrocław-Lublin. Wagony te są bardzo fajne, bo zawsze
można w nich znaleźć prywatny przedział. W moim przedziale też początkowo
pusto, ale przed odjazdem przychodzi młode małżeństwo. Jako pierwsze
odjeżdżają KARKONOSZE. Kierownik daje sygnał odjazdu, ale skład nie rusza.
Przy wagonach biegają panowie w pomarańczowych kamizelkach. Dopiero po
dłuższej chwili następuje odjazd. Z tego powodu my również ruszamy z
niewielkim opóźnieniem. Zaraz po odjeździe mężczyzna z mojego przedziału
wyjmuje butelkę wina, otwiera ją korkociągiem i wręcza żonie, która pije z
gwinta. :P Odcinek Wrocław Główny - Wrocław Mikołajów ma obecnie bardzo
ograniczoną przepustowość. Jadąc estakadą mijamy płot, na którym nie brakuje
napisów wyrażających "miłość" do naszego premiera. Wspominałem o nim w
relacji "Oleśnickie uzupełnienie", teraz wyznań jest o wiele więcej. :) Nie
mamy postojów we Wrocławiu Nadodrzu oraz w Oleśnicy Rataje, w
przeciwieństwie do KARKONOSZY przez co na odcinku Wrocław-Ostrów czasem
stajemy pod semaforami, bo jedziemy w odbiegu za nimi. Przy kontroli okazuje
się, że moi współpasażerowie też jadą na Podróżnikach. Za Oleśnicą
korzystając z faktu, że kanapę po mojej stronie mam tylko dla siebie kładę
się spać. Przebudzam się w Bydgoszczy. Trasą Bydgoszcz-Tczew pociąg pruje
teraz pięknie z wysoką prędkością, a jeszcze niedawno jazda tym odcinkiem
była koszmarna.

W Tczewie jestem tuż przed 7:00 i mam 1,5 godziny czasu. W kasie pobieram
miejscówkę na TLK POJEZIERZE, następnie udaję się na spacer po mieście. Chcę
oczywiście zaliczyć rynek, jednak zapomniałem sprawdzić w internecie gdzie
on się znajduje. Na planie miasta znajdującym się nieopodal dworca znajduję
Nowy Rynek, który jest w pobliżu torów. Udaję się tam, ale zastaję tylko
jakiś zrujnowany plac, więc raczej nie o to chodzi. :P Spacerując po okolicy
trafiam też na miejsce, w którym znajduje się drewniany młyn. Zabudowań
przypominających starówkę nigdzie nie widać, więc pytam jednej pani jak na
nią dojść. Okazuje się, że trzeba pójść wzdłuż torów w kierunku Wisły,
przejść wiaduktem nad torami do Bydgoszczy i dopiero tam będzie starówka.
Nie mam już za wiele czasu, ale spróbuję, może zdążę. Na szczęście nie jest
to aż tak daleko. Na początku starówki trafiam na Skwer Tczewskich
Kolejarzy - kawałek toru z semaforem kształtowym. Następnie w szybkim tempie
oglądam Rynek i przylegające do niego uliczki. Na dworcu jestem z powrotem
10 minut przed odjazdem pociągu. Obok stacji znajduje się Galeria
Kociewska - połączenie starego budynku z nowoczesnym oraz nowoczesny dworzec
autobusowy. Są też 2 parowozy - pomniki. Jeden sprofanowany, a drugi
normalny. Wykonuję też kilka zdjęć stacji. TLK POJEZIERZE relacji
Gdynia-Katowice przez Olsztyn, Białystok i Warszawę przyjeżdża punktualnie.
Przydzielone miejsce odpowiada mi, a w przedziale tylko 1 osoba, więc siadam
tam gdzie przydzielił mnie bezduszny system. :) Zaraz po odjeździe
przejeżdżamy po słynnym moście na Wiśle. Równoległy do niego most drogowy
jest nieczynny. Na odcinku do Malborka trwa modernizacja, rozkopana jest
stacja Szymankowo. Przed samym Malborkiem stajemy pod semaforem na dłuższą
chwilę, akurat na moście nad rzeką Nogat, z którego jest widok na zamek. Nie
mogłem sobie odmówić zdjęć. Stacja Malbork również rozkopana, remontowane są
wiaty i perony. Jeszcze ok. 20 minut jazdy i o 9:15 wysiadam w Elblągu. 10
minut po mnie, o 9:25 regio Olsztyn-Malbork przyjeżdża moja dziewczyna
Kasia. Dworzec jest po remoncie. W budynku oprócz kas i sklepiku znajduje
się także bank Credit Agricole. W holu porządku pilnuje pani ochroniarz.

W Elblągu większość biletów kodowana jest na karcie miejskiej, więc dobówkę
można kupić tylko u kierowcy. Nie mamy pewności czy u motorniczego też jest
to możliwe, dlatego idziemy na przydworcową pętlę autobusową. Gdy podjeżdża
autobus podchodzimy do kierowcy, którego proszę o bilet dobowy normalny i
ulgowy. Kierowca wystawia normalny, po czym dopytuje czy normalny i ulgowy.
Przytakuję, a gość wystawia. 2 bilety jednorazowe: normalny i ulgowy. -,-
Gdy zorientował się, co się stało i dlaczego wręczona mu kwota się nie
zgadza stwierdza, że nie może już tego anulować. Po moim stanowczym
stwierdzeniu iż mówiłem wyraźnie, że chodzi o 2 dobowe i to nie moja wina,
że wystawił co innego ze skwaszoną miną odkłada jednorazówki i wystawia
ulgową dobówkę. Po zakupieniu biletów opuszczamy autobus i udajemy się na
przystanek tramwajowy przed dworcem. Elbląg jest jedną z kilku sieci o
nietypowym węższym rozstawie szyn (1000 mm). Rozstaw taki występuje jeszcze
w Łodzi, Bydgoszczy, Toruniu i Grudziądzu. Pierwszym tramwajem jest 4-ka,
która jest najczęściej jeżdżącą linią. Jedziemy nią do pętli Druska. Trasa
wiedzie wzdłuż torów kolejowych w kierunku Olsztyna i na niektórych
odcinkach jest jednotorowa z mijankami. Przystanek końcowy nie znajduje się
bezpośrednio przy pętli, tramwaje zawracają kawałek dalej za zakrętem. Teraz
chcemy pojechać linią 2 do pętli Marymoncka, mamy jednak do niej trochę
czasu, więc robimy sobie spacer na wiadukt kolejowy. Aby porządnie
sfotografować tramwaje na pętli muszę przejść kawałek ścieżką rowerową, bo
chodnik dla pieszych jest akurat po drugiej stronie ulicy. W końcu podjeżdża
2-ka. Teraz wracamy się do dworca, a następnie jedziemy w kierunku centrum.
W niektórych miejscach linia tramwajowa jest poprowadzona ulicami bez ruchu
samochodowego. Na Placu Słowiańskim skręcamy w kierunku północnym, niedługo
potem w lewo odgałęzia się nieprzejezdny aktualnie odcinek do zajezdni
tramwajowej, a my zaczynamy wspinać się pod górkę do przystanku Królewiecka
Światowid. Przez ostatnie 2 przystanki zatoczyliśmy pętlę niemal o 180
stopni, jednak pokonaliśmy różnicę wysokości. Przy wspomnianym Światowidzie
zebrała się spora grupa rowerzystów w kamizelkach odblaskowych, do których
ktoś przemawia przez mikrofon na podwyższeniu. Od tego miejsca wjeżdżamy na
ostatni odcinek trasy, w sporej części jednotorowy, którym kursuje już tylko
2-ka. Po obu stronach ulicy mamy różne budynki i obiekty związane z
wojskiem, oczywiście ogrodzone i z zakazem wstępu. Podobnie zresztą jest na
pętlach tramwajowych, które są ogrodzone i z tablicami zakazującymi wstępu
na teren ZKM Elbląg. Pętla Marymoncka w klimatach bardziej leśnych.
Torowisko na pętli tak zarośnięte, że prawie go nie widać. Od razu tym samym
tramwajem powracamy żeby tu nie utknąć. Gdy dojeżdżamy ponownie do
przystanku Królewiecka Światowid równocześnie z nami podjeżdża PESA na linii
5 do pętli Ogólna, więc błyskawicznie bez fotek przesiadamy się na nią.
Okazuje się jednak, że tramwaj musi odstać swoje na światłach, szkoda że o
tym nie wiedzieliśmy. Teraz jedziemy ul. Płk. Dąbka - szeroką z wydzielonym
torowiskiem i kierujemy się w północne rejony miasta. Po drodze mijamy
centrum handlowe Ogrody, które aktualnie jest w trakcie rozbudowy. Na pętli
Ogólna mamy troszkę czasu do przyjazdu linii 1. Z tego miejsca widać również
jaka jest różnica wysokości pomiędzy różnymi częściami miasta. Wcześniej
odjeżdżają inne tramwaje.

Linia 1 kursuje aktualnie w skróconej relacji do zajezdni tramwajowej przy
ul. Browarnej. Odcinek od zajezdni do skrzyżowania ul. Królewieckiej i
Robotników (tam gdzie zaczynaliśmy wspinać się pod górkę jadąc 2-ką) jest
obecnie nieprzejezdny. W związku z tym całkowicie zawieszona jest także
linia 3. . 1-ka w obecnej postaci to raczej muchowóz, jesteśmy jednymi z
nielicznych pasażerów. Do centrum handlowego powracamy tą samą trasą, a
następnie odbijamy w prawo. Odcinek, którym teraz jedziemy z racji zabudowań
sprawia wrażenie jakbyśmy jechali tramwajem przez jakąś wioskę. Po drodze
jest nieużywana w ruchu planowym pętla Obrońców Pokoju (Batorego), również
strasznie zarośnięta podobnie jak Marymoncka. Wyremontowane wydzielone
torowisko zaczyna się na przystanku Browarna Browar, gdzie też wyjeżdżamy z
naszej "wiejskiej" uliczki na ul. Browarną. Jak sama nazwa wskazuje obok
znajduje się browar, który ciągnie się do następnego przystanku Browarna
Zdrój. Ten z kolei znajduje się przy przystanku kolejowym Elbląg Zdrój.
Kolejnym przystankiem jest Browarna Urząd Gminy, znajdujący się przy
zajezdni tramwajowej, gdzie linia aktualnie kończy bieg. Nie ma tutaj
typowej pętli, tramwaj zawraca na trójkącie wjeżdżając do zajezdni. Odcinek,
który aktualnie jest nieprzejezdny chyba nieprędko będzie dało się zaliczyć,
bo zaraz za zajezdnią szyny się kończą i mamy łysy asfalt, a druga połowa
ulicy totalnie rozkopana. Chwilę po nas przyjeżdża PESA jako nauka jazdy,
która również za pomocą trójkąta cofa się do zajezdni. Gdy powracam na
przystanek zastaję Kasię próbującą zmusić do popatrzenia się w obiektyw
kota, który ukrył się między gałęziami drzewa. Łobuz gdy tylko kierujemy
aparat w jego stronę odwraca się, ale udaje się wykonać jakieś zdjęcie. :P
Tym samym tramwajem wyruszamy w drogę powrotną. Podjeżdżamy jednak tylko
jeden przystanek, do Browarna Zdrój, ponieważ chcemy obejrzeć przystanek
kolejowy. Jest tutaj dość charakterystyczny zapach, zapewne z browaru.
Przystanek kolejowy, który teraz oglądamy znajduje się na nieczynnej w ruchu
pasażerskim linii Elbląg-Tolkmicko-Braniewo, tak zwanej Nadzalewówce,
ponieważ wiedzie ona wzdłuż Zalewu Wiślanego, miejscami bezpośrednio przy
nadbrzeżu z zacumowanymi łódkami. Jest uważana za jedną z najładniejszych
linii w Polsce. Regularnych osobówek nie ma tu już dawno (w ostatnim okresie
kursowania linia dogorywała na jednej parze) jednak w 2010 roku było mi dane
zaliczyć tą trasę dzięki Arrivie i PTMKŻ, które w wakacje uruchomiły
niedzielne pociągi na tej trasie. Zainteresowanych odsyłam do relacji
"Mazurskie klimaty". Przystanek oczywiście zapuszczony, budynek straszy
powybijanymi szybami, masą rozwalonych gratów wewnątrz oraz nieprzyjemnym
zapachem (jednak nie ma on nic wspólnego z tym co czujemy na przystanku
tramwajowym). Od strony ulicy jest jednak jakieś pomieszczenie, w którym
chyba odbywają się projekcje filmów. Jak głosi kartka na drzwiach jest to
projekt "Kolej na kino" jednak ta sama kartka informuje również, że z powodu
prac remontowych (których zbytnio nie widać) projekcja filmu "Pan Tadeusz"
zaplanowana na 6 września (ciekawe którego roku ?) została przeniesiona na
dworzec główny.

Sam przystanek Browarna Zdrój też jeszcze chyba nieukończony, bo poza
tymczasowymi słupkami przystankowymi nie ma tutaj żadnej infrastruktury
(wiat, śmietników, barierek). Kolejnym tramwajem linii 1 ruszamy dalej,
przez wioskową uliczkę. Wysiadamy przy centrum handlowym Ogrody, a
dokładniej na skrzyżowaniu z ulicą Ogólną, gdzie tramwaj skręca. Po chwili
oczekiwania nadjeżdża PESA na linii 5, którą zaliczymy ostatnią pętlę -
Saperska. Chwilę przed nami jedzie 4-ka, która zbiera ludzi, więc w naszym
tramwaju luźno. Ogólnie tramwaje w Elblągu nie jeżdżą zatłoczone (przez cały
dzień widziałem chyba aż jeden, w którym ludzie stali) ale może wynika to z
tego, że dziś sobota. Wracamy teraz przez całe miasto, zjeżdżamy z górki na
Plac Słowiański i dopiero za przystankiem 1 Maja Sąd odbijamy na ostatni
brakujący odcinek. Na pętli Saperska chwila czasu, będziemy powracać tym
samym tramwajem. Pętla jest ogrodzona a na jej środku znajduje się niewielki
zbiornik wodny. Postanawiamy przejechać się teraz do przystanku Królewiecka
Światowid, gdzie podczas przesiadki nie zdążyliśmy wykonać zdjęć. Spotykamy
tam tramwaj, który Kasia fotografuje już dzisiaj chyba ze 4 raz co powoduje
śmiech motorniczego. Nie spotykamy tutaj niczego ciekawego, no może poza
czarnym kotem przebiegającym przez torowisko tuż przed odjazdem tramwaju :P
Kolejną PESĄ czyli linią 5 (niskopodłogowce spotykamy dziś wyłącznie na tej
linii) wracamy na Plac Słowiański. Ten przystanek położony na łuku znajduje
się obok starówki, którą chcemy obejrzeć. Nie jest ona złożona jak większość
z rynku i przylegających do niego uliczek tylko cały kompleks uliczek,
kamienic wraz z katedrą jest uznawany za Stary Rynek. Jest też Brama
Targowa, przy której znajduje się figura Piekarczyka, który jak głosi
legenda obronił Elbląg przed najazdem wojsk krzyżackich przecinając łopatą
linę podtrzymującą kratę w bramie. Sądząc po stopniu starcia nosa turyści
robiący sobie zdjęcia z tym panem najczęściej chwytają go właśnie za tą
część ciała. Kasia postanowiła nie odstawać od innych. :) Przy bramie
znajduje się też kawałeczek torowiska tramwajowego. Pojawiło się ono podczas
remontu bramy w 2006 roku, aby przypominało mieszkańcom o tym, że kiedyś pod
bramą jeździły tramwaje. Po drugiej stronie starówki płynie rzeka Elbląg, na
której znajdują się 2 mosty zwodzone. Według tablic informacyjnych o 15:00
ma nastąpić otwarcie mostu. Kontynuując spacer spotykamy policję rowerową
(albo jakiś przebierańców). Trafiamy też na Ścieżkę Kościelną czyli bardzo
wąską i ciemną uliczkę między dwoma budynkami z kilkoma łukami nad nią.
Wychodzimy z niej prosto przed pomnik Jana Pawła II przy katedrze. Następnie
udajemy się na skwer koło mostu, żeby na chwilę odpocząć. W pewnym momencie
w pobliżu nas pojawia się facet, który. prowadzi kota na smyczy ! :P "Łoj
Kaźmirz, kot w niewolę trafił, na sznurku go pasą!" - rzekłaby Mania ze
"Samych Swoich". :) Wybija 15:00 a z mostem nic się nie dzieje. Może dzisiaj
nie ma potrzeby otwierania go, bo nic nie płynie ? Powracamy na Plac
Słowiański. Wykonuję fotkę tramwaju jadącego ul. 1 Maja, na której nie ma
typowego ruchu samochodowego. Trafiła się 5-ka w kierunku Ogólnej. Na
przystanku następuje spotkanie z 4-ką, w kierunku Druskiej. Podjeżdżamy nią
1 przystanek, do 1 Maja Sąd i przechodzimy pieszo do przystanku Grobla Św.
Jerzego (na trasie do Saperskiej), przy którym znajduje się wzgórze z
krzyżem papieskim oraz kapliczką. Jest tu też ciekawy trójkąt torowy:
odgałęzia się wydzielone torowisko z przystankiem, jednak zaraz za nim tory
się kończą. Z tego co wyczytałem jest to zaczątek planowanej nowej linii,
która ma dotrzeć w rejony przystanku Królewiecka Światowid. Po drugiej
stronie natomiast okazały pomnik Odrodzenia. Po obejrzeniu wszystkiego
powracamy na przystanek 1 Maja Sąd, z którego ostatnim dziś tramwajem
udajemy się dworzec. Trafiła się kolejna 4-ka. Odcinek do kolejnego
przystanku też dość ciekawy, ale torowisko zarośnięte. Chwilę później
żegnamy tramwaj na przystanku przy dworcu. Wysiadając przy dworcu napotykamy
kłócącą się parę. Facet wsiada do tramwaju pozostawiając dziewczynę z
wózkiem na przystanku. Dziewczyna stuka w drzwi krzycząc do chłopaka, że ma
wysiąść, jednak ten ją olewa i odjeżdża sobie. Mam nadzieję, że my z Kasią
nie będziemy musieli nigdy odstawiać takich przedstawień na jakiejkolwiek
sieci tramwajowej. :P :P

Gdy przychodzimy na dworzec pani ochroniarz niezmiennie stoi w tym samym
miejscu co rano. Udajemy się do kasy PKP IC bo Kasia musi kupić bilet
powrotny a ja pobrać miejscówkę do Podróżnika. Ponieważ chcemy mieć dwa
miejsca przy oknie razem, kasjerka wystawia nam jedną wspólną miejscówkę, a
Kasi oddzielnie bilet bez rezerwacji. Na peronie 3 oczekujemy na przyjazd
TLK RYBAK relacji Szczecin-Białystok. Chwilę przed jego wjazdem przy
sąsiednim peronie podstawia się kibelek do Gdyni. Całkiem fajne to pomorskie
malowanie. Nasz pociąg przybywa planowo. Tym razem również bezduszny system
przyporządkował nam fajne miejsca, bo trafiamy do pustego przedziału w
końcowej części składu po stronie, po której lubię. Wcześniej jednak musiała
być w tym przedziale jakaś imprezka, bo w koszu na śmieci puszka po piwie i
nie tylko, a pod siedzeniem leży sobie flaszka po wódce. Nasz wagon znajduje
się pod koniec dość długiego składu. Przypomnę sobie teraz trasę
Elbląg-Olsztyn, którą jechałem tylko raz, w 2006 roku. Do Bogaczewa, gdzie
odgałęzia się linia do Braniewa szlak jest dwutorowy. Gdy fotografuję
nastawnię tej stacji jej pracownik patrzy na mnie groźnym wzrokiem. Linia
trochę pagórkowata i z łukami, czasem pojawia się też jakieś jeziorko.
Prędkość całkiem przyzwoita. Na trasie są stacyjki o dość ciekawych nazwach
jak np. Żabi Róg czy Kozia Góra. Pierwszy postój za Elblągiem to Pasłęk
natomiast w Małdytach (gdzie kiedyś pośpiechy również się zatrzymywały) mamy
mijankę z kibelkiem. Drugim (i ostatnim przed Olsztynem) postojem jest Morąg
a w Gutkowie, które jest dzielnicą Olsztyna mimo, że w nazwie stacji nie
występuje nazwa Olsztyn (podobnie jak w przypadku Sławięcic - dzielnicy
Kędzierzyna) dołącza się do nas linia z Braniewa. Podróż kończymy na
przystanku Olsztyn Zachodni, chociaż bardziej odpowiednią nazwą byłoby
Olsztyn Centrum, ponieważ znajduje się on nieopodal starówki, w
przeciwieństwie do dworca głównego, który jest trochę na uboczu.

Fotki, skany biletów: www.kolejomania.rail.pl/tramelb.html
Marsjanin
2014-05-12 20:02:06 UTC
Permalink
Raw Message
Są też 2 parowozy - pomniki. Jeden sprofanowany, a drugi normalny.
Co to znaczy?

Ech, Elbląg. Ostatni raz byłem tam za życia mojej prababki, i pamiętam
czerwone tramwaje typu N (jakkolwiek by ich nie oznaczono). A w nich
harmonijkowe drzwi, podobne raczej do tych z Ikarusów niż do tych z
13N czy 102N, które na domiar złego były odrobinę zbyt szerokie i
zamknięte nie tworzyły płaszczyzny, tylko nadal harmonijkę. Ile z tego
jest prawdą, ciężko powiedzieć, bo byłem małym szkrabem… Ale tak to
zapamiętałem. Zapamiętałem też, że te drzwi były pneumatyczne (syczały
zamiast warczeć, znaczy się), ale to już mogło mi się śnić… Trzeba
pojechać znów, zwłaszcza, że Grudziądz jest poniekąd po drodze z
mojego Poznania, a i tamto miasto chciałbym pozwiedzać.

PS.
W budynku […] znajduje się także bank C[…].
Relacja zawierała lokowanie produktu. ;-)
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Michał Jankowski
2014-05-12 20:13:10 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Ech, Elbląg. Ostatni raz byłem tam za życia mojej prababki, i pamiętam
czerwone tramwaje typu N (jakkolwiek by ich nie oznaczono). A w nich
harmonijkowe drzwi, podobne raczej do tych z Ikarusów niż do tych z
13N czy 102N, które na domiar złego były odrobinę zbyt szerokie i
zamknięte nie tworzyły płaszczyzny, tylko nadal harmonijkę.
Do dzisiaj nie tworzą: :)
Loading Image...

MJ
Marsjanin
2014-05-12 20:26:49 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Michał Jankowski
Do dzisiaj nie tworzą: :)
O, To jest to! Choć te bardziej przypominają mi takie z 102/13. Może
to dzięki temu, że ten tramwaj jest odrestaurowany, a gdy ja byłem
tak z 25 (przynajmniej) lat temu, jeździły jako zaniedbane, stare
gruchoty…
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Marsjanin
2014-05-12 21:37:17 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Są też 2 parowozy - pomniki. Jeden sprofanowany, a drugi normalny.
Co to znaczy?
No tak, najpierw zapytałem, potem obejrzałem zdjęcia. Wszystko jasne.
Malowanie, choć nie liniowe, trzeba powiedzieć dość oryginalne i
widoczne z daleka.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Eli
2014-05-16 07:51:57 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Kolejoman
W Elblągu większość biletów kodowana jest na karcie miejskiej, więc
dobówkę można kupić tylko u kierowcy. Nie mamy pewności czy u
motorniczego też jest to możliwe, dlatego idziemy na przydworcową pętlę
autobusową. Gdy podjeżdża autobus podchodzimy do kierowcy, którego
proszę o bilet dobowy normalny i ulgowy. Kierowca wystawia normalny, po
czym dopytuje czy normalny i ulgowy. Przytakuję, a gość wystawia. 2
bilety jednorazowe: normalny i ulgowy. -,- Gdy zorientował się, co się
stało i dlaczego wręczona mu kwota się nie zgadza stwierdza, że nie
może już tego anulować. Po moim stanowczym stwierdzeniu iż mówiłem
wyraźnie, że chodzi o 2 dobowe i to nie moja wina, że wystawił co
innego ze skwaszoną miną odkłada jednorazówki i wystawia ulgową
dobówkę. Po zakupieniu biletów opuszczamy autobus i udajemy się na
Co chcesz, chłopina ma nieciekawe życie - jeździ w kółko. No, to i humor
kiepski. ;)
Post by Kolejoman
przystanek tramwajowy przed dworcem. Elbląg jest jedną z kilku sieci o
nietypowym węższym rozstawie szyn (1000 mm). Rozstaw taki występuje
jeszcze w Łodzi, Bydgoszczy, Toruniu i Grudziądzu. Pierwszym tramwajem
jest 4-ka, która jest najczęściej jeżdżącą linią. Jedziemy nią do pętli
Druska. Trasa wiedzie wzdłuż torów kolejowych w kierunku Olsztyna i na
niektórych odcinkach jest jednotorowa z mijankami. Przystanek końcowy
nie znajduje się bezpośrednio przy pętli, tramwaje zawracają kawałek
dalej za zakrętem. Teraz chcemy pojechać linią 2 do pętli Marymoncka,
Parę lat temu tak było, przystanek był na pętli (starej). No ale wszystko
się zmienia.
Post by Kolejoman
mamy jednak do niej trochę czasu, więc robimy sobie spacer na wiadukt
kolejowy. Aby porządnie sfotografować tramwaje na pętli muszę przejść
kawałek ścieżką rowerową, bo chodnik dla pieszych jest akurat po
drugiej stronie ulicy. W końcu podjeżdża 2-ka. Teraz wracamy się do
dworca, a następnie jedziemy w kierunku centrum. W niektórych miejscach
linia tramwajowa jest poprowadzona ulicami bez ruchu samochodowego. Na
...które są nieremontowalne dodam, no bo po co wydawać pieniądze na ulice,
którymi nie jeżdżą samochody? To by przecież było nielogiczne. Tory można
wymieniać na nowe tylko tam, gdzie ze względu na samochodziki jest konieczne
ich przełożenie, ot co.
Post by Kolejoman
Placu Słowiańskim skręcamy w kierunku północnym, niedługo potem w lewo
odgałęzia się nieprzejezdny aktualnie odcinek do zajezdni tramwajowej,
a my zaczynamy wspinać się pod górkę do przystanku Królewiecka Światowid.
Przez ostatnie 2 przystanki zatoczyliśmy pętlę niemal o 180 stopni, jednak
pokonaliśmy różnicę wysokości. Przy wspomnianym
Stąd też pomysł ułożenia torów na 12 Lutego, bo w tej chwili w sumie
bardziej opłaca się skorzystać z obuwia niż z tramwaju. No ale ta budowa
pewnie się odwlecze jeszcze o parę lat.
Post by Kolejoman
Światowidzie zebrała się spora grupa rowerzystów w kamizelkach
odblaskowych, do których ktoś przemawia przez mikrofon na podwyższeniu.
Zapewne wycieczka rowerowa organizowana przez jakiś klub czy coś.
Post by Kolejoman
Od tego miejsca wjeżdżamy na ostatni odcinek trasy, w sporej części
jednotorowy, którym kursuje już tylko 2-ka. Po obu stronach ulicy mamy
różne budynki i obiekty związane z wojskiem, oczywiście ogrodzone i z
zakazem wstępu. Podobnie zresztą jest na pętlach tramwajowych, które są
ogrodzone i z tablicami zakazującymi wstępu na teren ZKM Elbląg. Pętla
Marymoncka w klimatach bardziej leśnych. Torowisko na pętli tak
zarośnięte, że prawie go nie widać. Od razu tym samym tramwajem
powracamy żeby tu nie utknąć. Gdy dojeżdżamy ponownie do przystanku
Aż tak strasznie byście nie utknęli, tramwaj jednak co te dwadzieścia parę
minut jeździ (a w lesie to sama przyjemność, kawałek dalej zresztą jest
fajne miejsce z klimatem - muszla koncertowa, kiedyś tramwaj dojeżdżał aż do
niej). A odcinek do tej pętli zostanie najprawdopodobniej rozebrany, co
prawda ludzie się burzą, ale kogo to obchodzi. Trzeba jezdnię poszerzyć bo
samochodzikom za wąsko, to przecież logiczne.
Post by Kolejoman
Królewiecka Światowid równocześnie z nami podjeżdża PESA na linii 5 do
pętli Ogólna, więc błyskawicznie bez fotek przesiadamy się na nią. Okazuje
się jednak, że tramwaj musi odstać swoje na światłach, szkoda że
o tym nie wiedzieliśmy. Teraz jedziemy ul. Płk. Dąbka - szeroką z
A myślałeś, że dlaczego z wszystkich sieci tramwajowych w .pl to w Elblągu
tramwaje jeżdżą najwolniej, co? Bezsensowny rozkład jazdy plus odgórny nakaz
hamowania co dwa metry żeby przypadkiem jakieś świętej puszki nie zarysować
robi swoje. Dodatkowo na skrzyżowaniach gdzie było parę wypadków (wszystkie,
ale to wszystkie z winy samochodów) wprowadza się radykalne ograniczenie
długości zielonego dla tramwaju.
Post by Kolejoman
wydzielonym torowiskiem i kierujemy się w północne rejony miasta. Po
drodze mijamy centrum handlowe Ogrody, które aktualnie jest w trakcie
rozbudowy. Na pętli Ogólna mamy troszkę czasu do przyjazdu linii 1. Z
tego miejsca widać również jaka jest różnica wysokości pomiędzy różnymi
częściami miasta. Wcześniej odjeżdżają inne tramwaje.
Elbląg leży na styku dwóch krain: Żuław Wiślanych i Wysoczyzny Elbląskiej
(do Warmii stąd kawałek, do Mazur całkiem daleko, gdyby kto pytał). Żuławy
są płaskie i leżą mniej więcej na poziomie morza, dlatego ta różnica tak
rzuca się w oczy.
Post by Kolejoman
Linia 1 kursuje aktualnie w skróconej relacji do zajezdni tramwajowej
przy ul. Browarnej. Odcinek od zajezdni do skrzyżowania ul.
Królewieckiej i Robotników (tam gdzie zaczynaliśmy wspinać się pod
górkę jadąc 2-ką) jest obecnie nieprzejezdny. W związku z tym
Do Robotniczej. ;)
Post by Kolejoman
całkowicie zawieszona jest także linia 3. . 1-ka w obecnej postaci to
raczej muchowóz, jesteśmy jednymi z nielicznych pasażerów. Do centrum
handlowego powracamy tą samą trasą, a następnie odbijamy w prawo.
Odcinek, którym teraz jedziemy z racji zabudowań sprawia wrażenie
jakbyśmy jechali tramwajem przez jakąś wioskę. Po drodze jest
nieużywana w ruchu planowym pętla Obrońców Pokoju (Batorego), również
strasznie zarośnięta podobnie jak Marymoncka. Wyremontowane wydzielone
Po prostu nie kosili ostatnio, za jakiś czas w całym mieście będzie wielkie
koszenie i zrobi się łyso. A ta "wioska" też się zmienia, w tych ceglanych
domkach już coraz mniej ludzi, niedługo je zburzą.
Post by Kolejoman
torowisko zaczyna się na przystanku Browarna Browar, gdzie też
wyjeżdżamy z naszej "wiejskiej" uliczki na ul. Browarną. Jak sama nazwa
wskazuje obok znajduje się browar, który ciągnie się do następnego
przystanku Browarna Zdrój. Ten z kolei znajduje się przy przystanku
kolejowym Elbląg Zdrój. Kolejnym przystankiem jest Browarna Urząd
Gminy, znajdujący się przy zajezdni tramwajowej, gdzie linia aktualnie
kończy bieg. Nie ma tutaj typowej pętli, tramwaj zawraca na trójkącie
wjeżdżając do zajezdni. Odcinek, który aktualnie jest nieprzejezdny
Na terenie zajezdni jest pętla, w tej chwili może akurat tramwaje jej nie
objeżdżają, ale bywało już i tak w czasie tych remontów.
Post by Kolejoman
chyba nieprędko będzie dało się zaliczyć, bo zaraz za zajezdnią szyny
się kończą i mamy łysy asfalt, a druga połowa ulicy totalnie rozkopana.
Podobno jeszcze w tym roku, zresztą robota idzie szybko, tak na oko powinno
się udać. Przy okazji zresztą rozebrano IMO najporządniej zrobiony kawałek
torów tramwajowych w Elblągu - na Robotniczej zresztą. I ułożą to od nowa.
Jedynym plusem jest likwidacja możliwości wjazdu samochodów w Królewiecką.
Post by Kolejoman
Chwilę po nas przyjeżdża PESA jako nauka jazdy, która również za pomocą
trójkąta cofa się do zajezdni. Gdy powracam na przystanek zastaję Kasię
próbującą zmusić do popatrzenia się w obiektyw kota, który ukrył się
między gałęziami drzewa. Łobuz gdy tylko kierujemy aparat w jego stronę
odwraca się, ale udaje się wykonać jakieś zdjęcie. :P Tym samym
tramwajem wyruszamy w drogę powrotną. Podjeżdżamy jednak tylko jeden
przystanek, do Browarna Zdrój, ponieważ chcemy obejrzeć przystanek
kolejowy. Jest tutaj dość charakterystyczny zapach, zapewne z browaru.
To jest zacier. Wrzuć do gara słód jęczmienny, zalej wodą, zapal pod tym
ogień i po jakimś czasie będziesz miał w domu identyczny zapach - kto sam
robi piwo, ten wie. :D
Post by Kolejoman
Przystanek kolejowy, który teraz oglądamy znajduje się na nieczynnej w
ruchu pasażerskim linii Elbląg-Tolkmicko-Braniewo, tak zwanej
Nadzalewówce, ponieważ wiedzie ona wzdłuż Zalewu Wiślanego, miejscami
bezpośrednio przy nadbrzeżu z zacumowanymi łódkami. Jest uważana za
jedną z najładniejszych linii w Polsce. Regularnych osobówek nie ma tu
już dawno (w ostatnim okresie kursowania linia dogorywała na jednej
parze) jednak w 2010 roku było mi dane zaliczyć tą trasę dzięki Arrivie
i PTMKŻ, które w wakacje uruchomiły niedzielne pociągi na tej trasie.
Niedługo zapewne nie będzie i tego, myślę że jeżeli nikt nie podejmie
radykalnych działań to w ciągu paru lat nic z tej linii nie zostanie (a
znając ten zasrany Olsztyn to jedynymi "radykalnymi działaniami" może być
rozbiórka).
Post by Kolejoman
Zainteresowanych odsyłam do relacji "Mazurskie klimaty". Przystanek
oczywiście zapuszczony, budynek straszy powybijanymi szybami, masą
rozwalonych gratów wewnątrz oraz nieprzyjemnym zapachem (jednak nie ma
on nic wspólnego z tym co czujemy na przystanku tramwajowym). Od strony
ulicy jest jednak jakieś pomieszczenie, w którym chyba odbywają się
projekcje filmów. Jak głosi kartka na drzwiach jest to projekt "Kolej
na kino" jednak ta sama kartka informuje również, że z powodu prac
remontowych (których zbytnio nie widać) projekcja filmu "Pan Tadeusz"
zaplanowana na 6 września (ciekawe którego roku ?) została przeniesiona
na dworzec główny.
Pewnie chodziło o remont drogi, akurat tam było nieźle rozkopane. A z tymi
filmami to była jakaś akcja, że na wielu okolicznych dworcach przez jakiś
czas wyświetlano filmy, również w Braniewie, Suchaczu itp.
Post by Kolejoman
Sam przystanek Browarna Zdrój też jeszcze chyba nieukończony, bo poza
tymczasowymi słupkami przystankowymi nie ma tutaj żadnej infrastruktury
(wiat, śmietników, barierek). Kolejnym tramwajem linii 1 ruszamy dalej,
przez wioskową uliczkę. Wysiadamy przy centrum handlowym Ogrody, a
dokładniej na skrzyżowaniu z ulicą Ogólną, gdzie tramwaj skręca. Po
chwili oczekiwania nadjeżdża PESA na linii 5, którą zaliczymy ostatnią
pętlę - Saperska. Chwilę przed nami jedzie 4-ka, która zbiera ludzi,
Saperów.
Post by Kolejoman
więc w naszym tramwaju luźno. Ogólnie tramwaje w Elblągu nie jeżdżą
zatłoczone (przez cały dzień widziałem chyba aż jeden, w którym ludzie
stali) ale może wynika to z tego, że dziś sobota. Wracamy teraz przez
W tygodniu właśnie na Saperów nieraz trudno wsiąść. Zresztą nie tylko tam,
odkąd solówki dominują. Ale na Saperów to nawet składy jeździły pełne.
Post by Kolejoman
całe miasto, zjeżdżamy z górki na Plac Słowiański i dopiero za
przystankiem 1 Maja Sąd odbijamy na ostatni brakujący odcinek. Na pętli
Saperska chwila czasu, będziemy powracać tym samym tramwajem. Pętla
jest ogrodzona a na jej środku znajduje się niewielki zbiornik wodny.
Postanawiamy przejechać się teraz do przystanku Królewiecka Światowid,
gdzie podczas przesiadki nie zdążyliśmy wykonać zdjęć. Spotykamy tam
tramwaj, który Kasia fotografuje już dzisiaj chyba ze 4 raz co powoduje
śmiech motorniczego. Nie spotykamy tutaj niczego ciekawego, no może poza
czarnym kotem przebiegającym przez torowisko tuż przed odjazdem tramwaju
:P Kolejną PESĄ czyli linią 5 (niskopodłogowce spotykamy dziś wyłącznie
na tej linii) wracamy na Plac Słowiański. Ten przystanek położony na
łuku znajduje się obok starówki, którą chcemy obejrzeć. Nie jest ona
złożona jak większość z rynku i przylegających do niego uliczek tylko
cały kompleks uliczek, kamienic wraz z katedrą jest uznawany za Stary
Rynek. Jest też Brama Targowa, przy której znajduje się figura
Stary Rynek to akurat nazwa jednej z ulic (tej, na której stoi Brama Targowa
właśnie). Tego, co w innych miastach jest nazywane Rynkiem, w Elblągu akurat
nie ma.
Post by Kolejoman
Piekarczyka, który jak głosi legenda obronił Elbląg przed najazdem
wojsk krzyżackich przecinając łopatą linę podtrzymującą kratę w bramie.
Sądząc po stopniu starcia nosa turyści robiący sobie zdjęcia z tym
panem najczęściej chwytają go właśnie za tą część ciała. Kasia
postanowiła nie odstawać od innych. :) Przy bramie znajduje się też
kawałeczek torowiska tramwajowego. Pojawiło się ono podczas remontu
bramy w 2006 roku, aby przypominało mieszkańcom o tym, że kiedyś pod bramą
jeździły tramwaje. Po drugiej stronie starówki płynie rzeka Elbląg,
Tak, a latem stoi tam jako kawiarnia jedyna czynna silnikowa eNka w Elblągu.
I gdzie tu logika?
Post by Kolejoman
na której znajdują się 2 mosty zwodzone. Według tablic informacyjnych o
15:00 ma nastąpić otwarcie mostu. Kontynuując spacer spotykamy policję
rowerową (albo jakiś przebierańców). Trafiamy też na Ścieżkę Kościelną
czyli bardzo wąską i ciemną uliczkę między dwoma budynkami z kilkoma
łukami nad nią. Wychodzimy z niej prosto przed pomnik Jana Pawła II
...gdzie większość młodych par robi sobie zdjęcia tuż po ślubie (nie byłem
wyjątkiem). ;)
Post by Kolejoman
przy katedrze. Następnie udajemy się na skwer koło mostu, żeby na
chwilę odpocząć. W pewnym momencie w pobliżu nas pojawia się facet,
który. prowadzi kota na smyczy ! :P "Łoj Kaźmirz, kot w niewolę trafił,
na sznurku go pasą!" - rzekłaby Mania ze "Samych Swoich". :) Wybija
15:00 a z mostem nic się nie dzieje. Może dzisiaj nie ma potrzeby
otwierania go, bo nic nie płynie ? Powracamy na Plac Słowiański.
Wykonuję fotkę tramwaju jadącego ul. 1 Maja, na której nie ma typowego
ruchu samochodowego. Trafiła się 5-ka w kierunku Ogólnej. Na przystanku
następuje spotkanie z 4-ką, w kierunku Druskiej. Podjeżdżamy nią 1
przystanek, do 1 Maja Sąd i przechodzimy pieszo do przystanku Grobla Św.
Jerzego (na trasie do Saperskiej), przy którym znajduje się wzgórze z
odgałęzia się wydzielone torowisko z przystankiem, jednak zaraz za nim
tory się kończą. Z tego co wyczytałem jest to zaczątek planowanej nowej
linii, która ma dotrzeć w rejony przystanku Królewiecka Światowid. Po
Yhy, poprzednia pro-tramwajowa zwana też przez niektórych komunistyczną
władza miała w planach potężną ekspansję tramwajów, jednak teraz rządzi kto
inny i z planów ekspansji niewiele zostało, za to prawie natychmiast
pojawiły się plany zawieszeń i rozbiórek. Ale za jakiś czas ktoś inny powie
"teraz k... my" i może znowu się zmieni, oczywiście nie żeby coś zrobić dla
ludzi tylko na przekór poprzednikom.
Post by Kolejoman
drugiej stronie natomiast okazały pomnik Odrodzenia. Po obejrzeniu
wszystkiego powracamy na przystanek 1 Maja Sąd, z którego ostatnim dziś
tramwajem udajemy się dworzec. Trafiła się kolejna 4-ka. Odcinek do
kolejnego przystanku też dość ciekawy, ale torowisko zarośnięte. Chwilę
później żegnamy tramwaj na przystanku przy dworcu. Wysiadając przy
dworcu napotykamy kłócącą się parę. Facet wsiada do tramwaju
pozostawiając dziewczynę z wózkiem na przystanku. Dziewczyna stuka w
drzwi krzycząc do chłopaka, że ma wysiąść, jednak ten ją olewa i
odjeżdża sobie. Mam nadzieję, że my z Kasią nie będziemy musieli nigdy
odstawiać takich przedstawień na jakiejkolwiek sieci tramwajowej. :P :P
Gdy przychodzimy na dworzec pani ochroniarz niezmiennie stoi w tym samym
miejscu co rano. Udajemy się do kasy PKP IC bo Kasia musi kupić bilet
powrotny a ja pobrać miejscówkę do Podróżnika. Ponieważ chcemy mieć dwa
miejsca przy oknie razem, kasjerka wystawia nam jedną wspólną
miejscówkę, a Kasi oddzielnie bilet bez rezerwacji. Na peronie 3
oczekujemy na przyjazd TLK RYBAK relacji Szczecin-Białystok. Chwilę
przed jego wjazdem przy sąsiednim peronie podstawia się kibelek do
Gdyni. Całkiem fajne to pomorskie malowanie. Nasz pociąg przybywa
planowo. Tym razem również bezduszny system przyporządkował nam fajne
miejsca, bo trafiamy do pustego przedziału w końcowej części składu po
stronie, po której lubię. Wcześniej jednak musiała być w tym przedziale
jakaś imprezka, bo w koszu na śmieci puszka po piwie i nie tylko, a pod
siedzeniem leży sobie flaszka po wódce. Nasz wagon znajduje się pod
koniec dość długiego składu. Przypomnę sobie teraz trasę Elbląg-Olsztyn,
którą jechałem tylko raz, w 2006 roku. Do Bogaczewa,
gdzie odgałęzia się linia do Braniewa szlak jest dwutorowy. Gdy
fotografuję nastawnię tej stacji jej pracownik patrzy na mnie groźnym
wzrokiem. Linia trochę pagórkowata i z łukami, czasem pojawia się też
jakieś jeziorko. Prędkość całkiem przyzwoita. Na trasie są stacyjki o
dość ciekawych nazwach jak np. Żabi Róg czy Kozia Góra. Pierwszy postój
za Elblągiem to Pasłęk natomiast w Małdytach (gdzie kiedyś pośpiechy
również się zatrzymywały) mamy mijankę z kibelkiem. Drugim (i ostatnim
I to miało sens, nie tylko ze względu na istnienie wówczas linii Malbork -
Małdyty, której rozbiórkę ktoś pozbawiony mózgu zarządził kilka lat temu.
Otóż w Małdytach można było wysiąść ze statku płynącego Kanałem Elbląskim z
Elbląga do Ostródy. Miało się wówczas zaliczoną najciekawszą część kanału z
pochylniami i jeżeli kogoś nie interesowała reszta, wysiadał w Małdytach.
Akurat przejeżdżał tamtędy pospieszny w kierunku Elbląga. Ale właśnie wtedy
pospieszne przejął PIC, po czym postanowiono nie zatrzymywać takich
hiper-biper-prestiżowych pociągów w takich wiochach jak Małdyty, bo to chyba
jakaś profanacja by była. No i turyści płynący kanałem musieli czekać 3
godziny na kibla (albo płacić parę stówek busiarzowi). Zdaje się, że jakiś
czas później statki też przestały tam zawijać.
Post by Kolejoman
przed Olsztynem) postojem jest Morąg a w Gutkowie, które jest dzielnicą
Olsztyna mimo, że w nazwie stacji nie występuje nazwa Olsztyn (podobnie
jak w przypadku Sławięcic - dzielnicy Kędzierzyna) dołącza się do nas
linia z Braniewa. Podróż kończymy na przystanku Olsztyn Zachodni,
...którą jeszcze coś jeździ, dodajmy. A to wyjątek w województwie
bagienno-szuwarowym. Aczkolwiek zmienia się na plus, możnaby powiedzieć -
Olsztyn dąży do tego, żeby na wszystkich istniejących liniach kolejowych w
województwie jeździły pociągi. Osiągnie to najprostszym z możliwych
środkiem: rozbierze wszystkie linie z zawieszonym ruchem.
Post by Kolejoman
chociaż bardziej odpowiednią nazwą byłoby Olsztyn Centrum, ponieważ
znajduje się on nieopodal starówki, w przeciwieństwie do dworca
głównego, który jest trochę na uboczu.
Ale brzydszy i bardziej śmierdzi, więc może trochę wstyd. ;) Chociaż
przejście podziemne zrobili bardzo ładnie, to trzeba im oddać.
Post by Kolejoman
Fotki, skany biletów: www.kolejomania.rail.pl/tramelb.html
--
pzdr, Eli
Kolejoman
2014-05-16 09:40:00 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Eli
Do Robotniczej. ;)
Saperów.
Wiedziałem, że mimo korekty coś umknie. Pisałem Druska, Marymoncka, Ogólna
to odruchowo napisałem Saperska. :) Już poprawione na mapce i w relacji. :)

Pozdr.
Grzesiek
Marsjanin
2014-05-19 20:33:25 UTC
Permalink
Raw Message
W dniu 16.05.2014 09:51, Eli pisze o Elblągu.

A ja to czytam i żal mi tego wszystkiego, łzy same do oczu płyną.

To niewiarygodne, jak bardzo można rozpieprzyć wszystko, co dobre, li
tylko nie słuchając społeczeństwa. :(
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
ACMM-033
2014-05-24 09:37:08 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
W dniu 16.05.2014 09:51, Eli pisze o Elblągu.
A ja to czytam i żal mi tego wszystkiego, łzy same do oczu płyną.
To niewiarygodne, jak bardzo można rozpieprzyć wszystko, co dobre, li
tylko nie słuchając społeczeństwa. :(
Czy masz na myśli np. tramwaje w Gliwicach?
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
Marsjanin
2014-05-25 10:55:22 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Czy masz na myśli np. tramwaje w Gliwicach?
Miałem na myśli to, co komentowałem, czyli Elbląg, ale Gliwice i ogólnie
Śląsk (w samych Katowicach też nie jest różowo) też niestety można
skomentować podobnie.

Zresztą w moim Poznaniu niby z tramwajami fajnie i hucznie, ale też obok
zapotrzebowań jakby. Że tylko wspomnę największą w Europie zajezdnię na
zadupiu z JEDYNYM dojazdem przez długi tunel, likwidację dwóch bardzo
potrzebnych małych zajezdni w centrum (jedna zabytkowa na Gajowej już
zaorana pod blokowisko, druga nieco dalej ale z dobrym dojazdem – na
Pamiątkowej – niedługo będzie zamknięta. A są potrzebne, choćby by
uruchamiać awaryjne połączenia nie z dalekiej pętli a w połowie trasy, i
żeby móc sholować mało mobilny skład (np. za pomocą „pieska”) gdzieś
blisko, a nie przez całe miasto do zajezdni (dokąd może z małej zajezdni
pojechać przez noc).

O dworcu, z którego śmieje się pół Europy nie wspomnę, bo jak zacznę o
nim pisać to skończę wieczorem.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Jagular
2014-05-25 13:03:57 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
O dworcu, z którego śmieje się pół Europy
99,99 % europejczyków nawet nie wie, że taki dworzec istnieje ...

---
Jagular
Kolejoman
2014-05-25 20:42:16 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Zresztą w moim Poznaniu niby z tramwajami fajnie i hucznie, ale też obok
zapotrzebowań jakby.
Apropos Poznania, to w minionym tygodniu złożyłem tam 3-dniową wizytę i
trochę pozwiedzałem transportowo. Niedługo wrzucę relację z fotkami. :)

Pozdr.
Grzesiek
ACMM-033
2014-05-26 15:59:41 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Post by ACMM-033
Czy masz na myśli np. tramwaje w Gliwicach?
Miałem na myśli to, co komentowałem, czyli Elbląg, ale Gliwice i ogólnie
Śląsk (w samych Katowicach też nie jest różowo) też niestety można
skomentować podobnie.
Rozumiem... czyli, jak widzę, źle to ująłem w słowa, ale co do zasady, wiele
się nie pomyliłem.
Post by Marsjanin
Zresztą w moim Poznaniu niby z tramwajami fajnie i hucznie, ale też obok
zapotrzebowań jakby. Że tylko wspomnę największą w Europie zajezdnię na
zadupiu z JEDYNYM dojazdem przez długi tunel, likwidację dwóch bardzo
potrzebnych małych zajezdni w centrum (jedna zabytkowa na Gajowej już
zaorana pod blokowisko, druga nieco dalej ale z dobrym dojazdem – na
Pamiątkowej – niedługo będzie zamknięta. A są potrzebne, choćby by
Tak mi się "moje" warsiaskie kojarzą, że z pewnością ich likwidacja
(Inflancka, Chełmska, nie takie wcale małe), to też najszczęśliwie na
mobilność i elastyczność transportu nie wpłynęła. A od jakiegoś czasu mam
"nocne koszmary", że i na Kleszczową zakusy są, w końcu tam się sporo w
rejobie buduje... Niech mi ktoś napisze, że to tylko nocne koszmary...
Tramwaistyczne, to jakoś nie mogę sobie poprzypominać, ale jakoś nie mogę
sobie w temacie przypomnieć frazy "powstają/powstaną nowe". Zaś znó
psuikuśna pamięć mi podrzuca melanż którejś szoby z monetelem, czyli jakąś
kasację... Nie mam zdowia do śledzenia, ale za podpowiedź czego szukać
uśmiechnę się i sam poszukam, a w razie spotkania browarka postawię.
Post by Marsjanin
uruchamiać awaryjne połączenia nie z dalekiej pętli a w połowie trasy, i
żeby móc sholować mało mobilny skład (np. za pomocą „pieska”) gdzieś
blisko, a nie przez całe miasto do zajezdni (dokąd może z małej zajezdni
pojechać przez noc).
Plac Grzybowski nam padł, Plac Starynkiewicza to nie wiem, czy wyjdzie z
agonii, tak, to pętle, nie szopy, ale zawsze mając tam rezerwę można by
trzymać coś w pogotowiu i pojechać, gdy coś piardnie na mieście, a
wieczorkiem zjechać na szopę.
Post by Marsjanin
O dworcu, z którego śmieje się pół Europy nie wspomnę, bo jak zacznę o nim
pisać to skończę wieczorem.
Czy mówisz o tym, który stracił peron nr 7, z którego na MRU jeździłem
kiblem do Świebodzina o 4 z kawałkiem rano? Czy to nie tam nowy dach zrobił
to samo, co w Soczi inny dach, jakiegoś obiektu olimpijskiego, pod ciężarem
jakiegoś spacerującego po nim kociaka, który był tyle przerażony, co i
zdziwiony (jest film w necie)...? Bo już mi się wszystko odbywa stosunek
płciowy...
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
jagular
2014-05-26 19:05:56 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Czy to nie tam nowy dach
zrobił to samo, co w Soczi inny dach,
Nie dach tylko sufit podwieszany, nie na dworcu tylko w galerii
handlowej. Znaczy zasadniczo się zgadza tylko nie wołgi a rowery, nie w
Moskwie tylko w Erewaniu i nie rozdają tylko kradną :-)))

---
Jagular
Marsjanin
2014-05-27 08:25:08 UTC
Permalink
Raw Message
Nie dach tylko sufit podwieszany, nie na dworcu tylko w galerii
handlowej. Znaczy zasadniczo się zgadza tylko nie wołgi a rowery,
nie w Moskwie tylko w Erewaniu i nie rozdają tylko kradną :-)))
Jak dać pod tym lajka… ;)
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Marsjanin
2014-05-27 08:38:56 UTC
Permalink
Raw Message
Czy mówisz o tym, który stracił peron nr 7, z którego na MRU
jeździłem kiblem do Świebodzina o 4 z kawałkiem rano? Czy to nie tam
nowy dach zrobił to samo, co w Soczi inny dach, jakiegoś obiektu
olimpijskiego, pod ciężarem jakiegoś spacerującego po nim kociaka,
który był tyle przerażony, co i zdziwiony (jest film w necie)...? Bo
już mi się wszystko odbywa stosunek płciowy...
Generalnie tak, tylko że ten 7 peron był bo był, nie jest źle bez
niego. Tylko z nowego nibydworca jest dojścia do peronów 1-3, a do 4-6
praktycznie nie ma (wkoło macieju). Tak samo kiepsko dojść na dworzec
autobusowy, który jest W JEDNYM BUDYNKU. A starczyłaby para schodów z
kładki, no ale po co. Tyle w boki, a wzdłuż torów? Wyobraź sobie
Warszawę Centralną z zamkniętym wschodnim i centralnym pasażem.
Dolatuj z zachodniego na perony przez całą ich długość. Na perony 4-6
zresztą i tak trzeba przejściem podziemnym (zwłaszcza 5 i 6, przy czym
6 już koniecznie*), które jest pod starym dworcem, w połowie długości
peronów jak powinno być. A nowy dworzec daleko, nie połączony
bezpośrednio z przejściem.
________________
*) Układ peronów: 3|2|1|plac|4|5|6|tramwaj
Na per. 1 i 3 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 1 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem. Może znajdzie się tu jakiś Jacek Gmoch,
bo ja kiepsko rysuję.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Marsjanin
2014-05-27 11:58:03 UTC
Permalink
Raw Message
Wiedziałem, że mecyje po polu napiszę.
Post by Marsjanin
Na per. 1 i 3 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 1 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Na per. 1 i 4 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 3 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Marsjanin
2014-05-27 14:39:15 UTC
Permalink
Raw Message
W dniu 27.05.2014 13:58, Marsjanin pisze:

Spamuję, spamuję, ale znowu napisałem bzdury. :)
Post by Marsjanin
Post by Marsjanin
Na per. 1 i 3 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 1 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Na per. 1 i 4 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 3 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Po budowie nowego dworca zejście na peron 2 musiało zniknąć przecież.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
jagular
2014-05-27 15:36:11 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Spamuję, spamuję, ale znowu napisałem bzdury. :)
Post by Marsjanin
Post by Marsjanin
Na per. 1 i 3 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 1 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Na per. 1 i 4 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 3 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Po budowie nowego dworca zejście na peron 2 musiało zniknąć przecież.
No i jeszcze do tego miejscowe konserwatorstwo zabytków, zapatrzone w
zabytki-wydmuszki typu poznański Stary Browar czy łódzka Manufaktura nie
pozwala ruszyć tej ruiny po starym dworcu co stoi na środku tylko każe
ją odbudować i podnieca się wizualizacjami nie uwzględniającymi meneli
(menele okupują teraz klopy na tzw. Dworcu Zachodnim bo są tam darmowe
albo poczekalenkę dworca PKS), tzw. reklam i wszelakich bud. W budynku
starego dworca zabytkowości zostało w porywach 2-3 % i ewentualna budowa
kolejnej atrapy będzie kosztować miliardy. IMHO chlebak trzeba by
przedłużyć nad peronami 4-6 i dorobić to czego dziś tam brakuje czyli
części dla oczekujących plus dojścia na perony, starą ruinę rozebrać a
na placu przed starym dworcem zrobić dworzec autobusów miejskich.

---
Jagular
Marsjanin
2014-05-27 19:03:54 UTC
Permalink
Raw Message
No i jeszcze do tego miejscowe konserwatorstwo zabytków, […] nie
pozwala ruszyć tej ruiny po starym dworcu co stoi na środku […]. W
budynku starego dworca zabytkowości zostało w porywach 2-3 % i
ewentualna budowa kolejnej atrapy będzie kosztować miliardy.
Owszem, to częściowo prawda, tyle, że zabytki są pod betonową
elewacją. Sądzę, że zaniżasz ich udział procentowy, ale nie mi to
oceniać tak dokładnie. Z całym szacunkiem, ale napisałeś też kilka
bzdur. Po pierwsze, stary dworzec MOŻE i się sypie, MOŻE jest, jak
piszesz, ruiną, ale jest w IDEALNYM miejscu odnośnie peronów (w dużym
przeciwieństwie do „rolady” aka „chlebaka”) i jego ogólnodostępna hala
(bo nie wiem, jak biura powyżej) spełniała w stopniu przynajmniej
bardzo dobrym wszystkie funkcje dworca.
IMHO chlebak trzeba by przedłużyć nad peronami 4-6 i dorobić to
czego dziś tam brakuje czyli części dla oczekujących plus dojścia na
perony, starą ruinę rozebrać a na placu przed starym dworcem zrobić
dworzec autobusów miejskich.
Przedłużyć? Jak? Skoro peron 6 zaczyna się dobrych kilkadziesiąt
metrów za „chlebakiem”, gdzie ul. Głogowska odchodzi łagodnie od
osi poprzedzającej ją ul. Roosevelta w prawo dając miejsce na
kolejne perony (6 i dawny 7, obecnie przystanek tramwajowy).
Trzeba by wszystkie perony przeciągnąć wzdłuż pod dworcem w ciąg
ulicy Roosevelta, co jest raczej niewykonalne. Jedynym dobrym, już
przegapionym rozwiązaniem byłoby najpierw wyburzenie starego dworca, a
potem, w tym samym punkcie budowa nowego. Ale pruskich murów i tak mi
szkoda.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
jagular
2014-05-28 19:17:26 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
No i jeszcze do tego miejscowe konserwatorstwo zabytków, […] nie
pozwala ruszyć tej ruiny po starym dworcu co stoi na środku […]. W
budynku starego dworca zabytkowości zostało w porywach 2-3 % i
ewentualna budowa kolejnej atrapy będzie kosztować miliardy.
Owszem, to częściowo prawda, tyle, że zabytki są pod betonową
elewacją. Sądzę, że zaniżasz ich udział procentowy,
Sądzisz bo oceniasz po zewnętrzu, gdzie przez lamelowe kurtyny widać
niewielkie fragmenty tej ruiny. Co masz zabytkowego w dawnym holu
kasowym i tych wszystkich lokalach, które tam były ? Nic. Co masz
zabytkowego w biurach ? Lamperie na olejno z czasów Gierka ? Po skuciu
kamiennych okładzin, lamperii, tynków, wyrwaniu okien wołominów i drzwi
stolbudów zostanie paskudny szkielet, niczym się nie rózniący się od
obtłuczonego magazynu czy szopy, o słabych stropach, nie nadający się na
zainstalowanie hotelu czy nowoczesnych biur. Żeby bylo śmieszniej to nie
jest jeden budynek, o jednorodnej bryle tylko zlepek ... aż ośmiu
budynków i przybudówek. Stare fotki pokazują tylko czołową fasadę,
kurtynę, boków i tyłów juz nie za bardzo.

To nie jest Wawel, żeby pakować państwowe pieniadze w disnejlend. Jak
sie znajdzie prywatny inwestor, który zainwestuje jak p.Kulczykowa w
Stary Browar to ok ale nie widzę powodów żeby zdychająca kolej pakowała
kasę w coś takiego co nie przyniesie nigdy dochodów. Miasto raczej tez
tu nie wyrzuci kasy bo ma na gardle nóż czyli dokończenie Kaponiery z
Mostem Uniwersyteckim czy walącą się estakadę katowicką i przebudowę
ronda Rataje na dwupoziomowe. A w komunikacji miejskiej ważniejsze
sprawy jak choćby wymianę kolejnych starych tramwajów na niskopodłogowe
czy wymianę nastarszych autobusów, budowe kolejnych przystanków
wiedeńskich, czy tak bardzo lobbowany przez mieszkańców i stowarzyszenia
tudzież studentów, tramwaj na Naramowice.


ale nie mi to
Post by Marsjanin
oceniać tak dokładnie. Z całym szacunkiem, ale napisałeś też kilka
bzdur.
Fajnie jest projektować budowę pałacu za cudze pieniadze. To nie jest
bzdura, no nie ?

Po pierwsze, stary dworzec MOŻE i się sypie, MOŻE jest, jak
Post by Marsjanin
piszesz, ruiną, ale jest w IDEALNYM miejscu odnośnie peronów (w dużym
przeciwieństwie do „rolady” aka „chlebaka”) i jego ogólnodostępna hala
(bo nie wiem, jak biura powyżej) spełniała w stopniu przynajmniej
bardzo dobrym wszystkie funkcje dworca.
Czyli mamy nowy dworzec a potem obok budujemy oddzielny dworzec ? Nie po
to inwestor skleił dworzec z galerią handlową żeby teraz tracić
potencjalnych klientów dla sklepów swoich podnajemców. Skończy się na
doklejeniu tej krytej kładki i tyle. Jak stary dworzec kupi jakis
prywatny inwestor to nie po to, zeby budowac tam jakies poczekalnie, na
których nie zarobi a będą jedynie przystanią dla meneli.
Post by Marsjanin
IMHO chlebak trzeba by przedłużyć nad peronami 4-6 i dorobić to
czego dziś tam brakuje czyli części dla oczekujących plus dojścia na
perony, starą ruinę rozebrać a na placu przed starym dworcem zrobić
dworzec autobusów miejskich.
Przedłużyć? Jak? Skoro peron 6 zaczyna się dobrych kilkadziesiąt
metrów za „chlebakiem”, gdzie ul. Głogowska odchodzi łagodnie od
osi poprzedzającej ją ul. Roosevelta
A kto powiedział ze elewacja na narożniku musi być pod kątem prostym ? A
przedłużka chlebaka nie może w rzucie przypominać rozgiętej litery L, z
krótszym skrzydłem ciągnącym się na skos nad peronem 5 wzdłuż
Głogowskiej, w kierunku budynku Dworca Zachodniego, aż do peronu 6 ? Może :)

A poza tym - dlaczego konserwatorstwo i pekapiarstwo nie zgadza się na
zrobienie eleganckiej petli autobusowej przed starym dworcem ( przecież
kiedyś była tam pętla tramwajowa ) tylko woli tam obskurne budy i pożal
sie Boże parking strzezony ? Przecież obok jest gigantyczny parking przy
galerii, zadaszony, dozorowany, nastepny parking bedzie pod Kaponierą ?

---
Jagular
Marsjanin
2014-05-31 11:11:00 UTC
Permalink
Raw Message
Co masz zabytkowego w dawnym holu kasowym i tych wszystkich
lokalach, które tam były ? Nic. […] Żeby bylo śmieszniej to nie jest
jeden budynek, o jednorodnej bryle tylko zlepek ... aż ośmiu
budynków i przybudówek. Stare fotki pokazują tylko czołową fasadę,
kurtynę, boków i tyłów juz nie za bardzo.
Przekonałeś mnie chyba, że to może i nie jest zabytek… Albo może
raczej, że w chwili obecnej nie ma co z niego zbierać. Ale to tak
naprawdę nie jest najważniejsze. Funkcjonalność jest najważniejsza. A
tej nowemu dworcowi brak. Nie, nie jest słaba. Brak jej.
Fajnie jest projektować budowę pałacu za cudze pieniadze. To nie
jest bzdura, no nie ?
Czemu pałacu? Poznań zasługuje na porządny, dobrze skomunikowany
dworzec kolejowy. Szklane pałace pobudował Trigranit, obiecał zrobić
do tego porządny dworzec, zrobił zbyt mały i źle pomyślany, do tego
nie trafił „w mapę” z jego lokalizacją. :(
Czyli mamy nowy dworzec a potem obok budujemy oddzielny dworzec ?
Wrocław sobie poradził. Tam wyremontowali dworzec, ale nawet, jakby
mieli go wyburzyć, to to jest właśnie właściwe działanie – otworzyć
tymczasowy, zamknąć (lub zburzyć i wybudować w tym samym miejscu),
otworzyć, zlikwidować tymczasowy.

Jestem za oddaniem istniejącej części dworcowej na galerię handlową,
fasada jest z tej strony dworcowi niepotrzebna wcale. Dworzec może być
np. w środku tej całej galerii nawet (jeszcze większy plus dla
inwestora, bo zewsząd trzeba będzie przejść przez galerię), ale MUSI
być w punkcie obecnego starego dworca. Mogą sobie na tę potrzebę
zabudować nawet cały plac i obecny dworzec na słupach. Zresztą, tak z
40 czy nawet więcej lat temu (tak słyszałem od ojca) proponowali nam
to Japończycy, którzy przyjeżdżali na Targi. Mieli wizję płaskiego
terenu nad torami, jak nad trasą średnicową w Warszawie – no ale tego
władze PRL nie zdecydowały się zrobić, bo my mieliśmy nasze, polskie,
lepsze i słuszniejsze rozwiązania. Teraz mamy namiastkę tego projektu
w postaci parkingu nad torami. Słabo. Można to było (TRZEBA! to było!)
pomyśleć inaczej, z większym rozmachem i co najważniejsze z większym
rozmysłem.
Nie po to inwestor skleił dworzec z galerią handlową żeby teraz
tracić potencjalnych klientów dla sklepów swoich podnajemców.
Oczywiście. I nie to krytykuję. Krytykuję sposób tego „sklejenia”,
krytykuję to, że w ogóle to wygląda i zachowuje się jak „sklejone”,
choć zdecydowanie nie powinno. Nie tak się robi dworce na świecie. Co
gorsza, nawet w biedniejszych krajach i w mniejszych miastach u nas,
też nie tak się robi dworce.

Galeria mogłaby być swobodnie dwa razy większa, tylko dlaczego galeria
jest wzdłuż torów, nie ma z niej praktycznie dojścia na perony (jeśli
jest, to przez kryty, strzeżony parking, co już jest kuriozalne do
granic pojmowania), a dworzec jest z boku.

Co do dworca PKS, on ZDECYDOWANIE powinien być w miejscu pasażu z
McDonaldsem (na przedłużeniu PKP) i zejście na plac z autobusami
powinno być. Z ruchomymi schodami i windą. Kasy PKP i PKS w
jednej linii. Wręcz zrezygnowałbym z tego HGW dokąd prowadzącego,
odstraszającego przejścia naprzeciw wejścia głównego z kładki od
mostu. Jedna bryła, również w środku. Na parking starczyłyby drzwi, a
nie wyrwa między budynkami.

A powyższy akapit i tak ma zasadność tylko zakładając, że obecny
dworzec PKP już niestety mamy w miejscu, w którym mamy (była taka
sytuacja, tuż przed mistrzostwami Euro).
Skończy się na doklejeniu tej krytej kładki i tyle.
Pewnie tak… I jeszcze będą nam wmawiać, że to nowoczesne i
funkcjonalne.
Jak stary dworzec kupi jakis prywatny inwestor to nie po to, zeby
budowac tam jakies poczekalnie, na których nie zarobi a będą jedynie
przystanią dla meneli.
Co do meneli na dworcu to owszem, jest to problem, ale na to powinny
być inne rozwiązania niż zamykanie dworca na noc czy branie tego za
powód do nie budowania poczekalni. Inwestor miał szansę zrobić coś
dobrze, wydać więcej (niestety), ale i zarobić dużo więcej. A zrobił
potworka.
A kto powiedział ze elewacja na narożniku musi być pod kątem prostym
? A przedłużka chlebaka nie może w rzucie przypominać rozgiętej
litery L, z krótszym skrzydłem ciągnącym się na skos nad peronem 5
wzdłuż Głogowskiej, w kierunku budynku Dworca Zachodniego, aż do
peronu 6 ? Może :)
Pewnie, że może. Właśnie obudowałeś cały wykop. Bo peron 6 zaczyna się
tuz przed dworcem Zachodnim. Wiesz, ile to metrów? To chyba więcej niż
obecnie ma cała „rolada”. Albo podobny dystans.

I ja właśnie proponuję coś takiego! Z jednym zastrzeżeniem: miejmy
kilka szerokich wejść, czynnych 24h, odseparowanych kratą od części
handlowej w nocy, skoro to się już zaczyna obok mostu, niech się
zaczyna, niech biegnie wzdłuż mostu, zakręca do dworca Zachodniego.
Różnica skosu na ul. Głogowskiej pewnie jest jakoś do obejścia, bo co
nie jest… Ale niech do jasnej cholery hala dworcowa będzie pośrodku
tej zabudowy, niech wisi na palach albo niech będzie w miejscu obecnej
hali starego dworca!

Innymi słowy: niech będzie w połowie długości peronów, pośrodku
peronów. A nie pod koniec peronów, z boku!

I to JEST do zrobienia.

Idąc dalej, Ty mówisz dworzec MPK na placu? A ja powiem: jak już
burzymy stary dworzec, zróbmy wielki, zadaszony plac tam! A nad nim
dworzec. A nad dworcem co tylko zechce inwestor. Zmieszczą się i
autobusy lokalne, i dalekobieżne. Pętla MPK mniej więcej w miejscu
istniejącej. Dalej odgrodzone zejście do tunelu, czyli obrys sporej
klatki schodowej, ze śluzą na autobusy z obu stron. Za zejściem do
tunelu, na przedłużeniu powstałego placu między peronami 1 a 4 byłby
dworzec PKS, ze stosownym doń zejściem z hali WSPÓLNEGO dworca.

Zresztą, w takiej sytuacji, owo przejście podziemne właściwie stałoby
się zbędne, jego funkcję przejęłaby galeria wychodząca w obie strony
z dworca. Więcej miejsca pośrodku dla autobusów, dzięki braku
odseparowanego łącznika pionowego z korytarzem, bo wystarczą zejścia
na perony i pętlę. Jeszcze łatwiej i bardziej komfortowo.
A poza tym - dlaczego konserwatorstwo i pekapiarstwo nie zgadza się
na zrobienie eleganckiej petli autobusowej przed starym dworcem (
przecież kiedyś była tam pętla tramwajowa ) tylko woli tam obskurne
budy i pożal sie Boże parking strzezony ? Przecież obok jest
gigantyczny parking przy galerii, zadaszony, dozorowany, nastepny
parking bedzie pod Kaponierą ?
Parking na tym placu to porażka, ale powinna powstać strefa dowozu
nieco większa, niż jest obecnie. Jak? W obecnej sytuacji nie wiem… Ale
wiem, że jak ktoś jedzie na dworzec to się spieszy i chce móc pójść z
kierowcą na sam peron. To może zająć do 15 minut i powinno być
za darmo. I jeśli stary dworzec zniknie, to miejsce (nawet obok
autobusów) się na to znajdzie. Tylko czy projektantom starczy jaj.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
ACMM-033
2014-05-27 15:53:08 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Spamuję, spamuję, ale znowu napisałem bzdury. :)
Post by Marsjanin
Post by Marsjanin
Na per. 1 i 3 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 1 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Na per. 1 i 4 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 3 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Po budowie nowego dworca zejście na peron 2 musiało zniknąć przecież.
Cóż, jak widać, nawet "tutejsi" gubią się w tym "burdlu"... Można by jeszcze
"zniknąć" jakiś inny peron... Ale ćśśś... bo jeszcze któryś architekt nie
dość, że podchwyci to jako mądry pomysł (a zapierdalajcie ludzie...
inwalidzi? A co kurwa, rehabilitacja za darmo, a oni jeszcze psioczą :P),
projekt mu upadnie, pies czujny szybko znów zdąży nasrać (a jeszcze jak
znowu mu Kot - z niemieckiego... - zmięknie...) w istotnym miejscu i będą
robić, jedno gówno, he he :) Nie wierzę, aby to UE dawała takie wzorce...
Sory za maj fręcz, ale mnie trzącha, jak widzę tyle zmarnowanej energii na
takie wydziełki... A my musimy się rehabilitować fizycznie, niezależnie, czy
chcemy...
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
(niemieckie słowo Kot oznacza, ekhm... kał...)
Marsjanin
2014-05-27 18:47:16 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Po budowie nowego dworca zejście na peron 2 musiało zniknąć
przecież.
Cóż, jak widać, nawet "tutejsi" gubią się w tym "burdlu"...
Dobra, masz mnie. Nieprzytomny chyba w pracy byłem. Zejście na peron 2
ma się jednak świetnie i nie znikło mimo budowy nowego dworca… Acz
naprawdę byłem przekonany, że znikło. Sorry za zamieszanie jeszcze
raz.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
ACMM-033
2014-05-27 20:45:51 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Post by ACMM-033
Cóż, jak widać, nawet "tutejsi" gubią się w tym "burdlu"...
Dobra, masz mnie. Nieprzytomny chyba w pracy byłem. Zejście na peron 2
Ależ... czemu?
Post by Marsjanin
ma się jednak świetnie i nie znikło mimo budowy nowego dworca… Acz
naprawdę byłem przekonany, że znikło. Sorry za zamieszanie jeszcze
raz.
Stan, że aby to pojąć należało by być trzeźwiejszym niż świnia, nie jest
stanem IMAO normalnym.
Przecież nie wszyscy pasażerowie, czy inni korzystający z tego przejścia,
wracając po ciężkiej pracy, czy po dobrej imprezce i znajomych, będą a.
całkiem trzeźwi, b. w pełni wypoczęci.
A i B - i już może być śmiesznie. Ja sam się gubię w niektórych
niepotrzebnie pokomplikowanychy miejscach...
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
ACMM-033
2014-05-27 15:43:19 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Wiedziałem, że mecyje po polu napiszę.
Post by Marsjanin
Na per. 1 i 3 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 1 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Na per. 1 i 4 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 3 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem.
Wiele to nie zmieniło mojego wyobrażenia... Numerki skorygowały mi się same
:)
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
ACMM-033
2014-05-27 15:42:16 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Generalnie tak, tylko że ten 7 peron był bo był, nie jest źle bez
No, mnie to też w sumie rybka, z którego peronu startował kibel do
Świebodzina... I tak, jak wracał, to lądował na którymś z niższych numerów.
Post by Marsjanin
niego. Tylko z nowego nibydworca jest dojścia do peronów 1-3, a do 4-6
To jakieś "pikasso", bo pamiętając jak było, nie bardzo umiem sobie
wyobrazić takiej roszady...
Post by Marsjanin
praktycznie nie ma (wkoło macieju). Tak samo kiepsko dojść na dworzec
autobusowy, który jest W JEDNYM BUDYNKU. A starczyłaby para schodów z
Kusi zacytować Młynarskiego "Coby tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu
jeszcze". U mnie trochę OT... remontują przejście przez wiadukt
(Ostrobramska/Kinowa/al.USA), przejście było... no, będzie sporo węższe,
jedne schody w innym miejscu, a drugie poszły kawałek w bok i nie będzie już
tak łatwo złażąc z nich trafić na drigie, do pawilonu handlowo-usługowego.
Ewidentnie rozmyślnie spierdolone (bo aż tak przez przypadek nie można),
pomijając, że jebią się z tym koszmarnie długo (a warstwę ścieralną na
dystansie ponad kilometra wymienili w 3 dni), to jeszcze jedyny zysk, że
inwalida wózkiem przejedzie bez wnoszenia wózka (ale windy nie zrobili).
Jednak może być problem, jak się zechcą wyminąć normalne dwa piesze kierunki
ruchu. Wygląd tego przypomina mi sytuację, gdy pies (czy kot, nieistotne)
architekta nasrał na projekt i według tego robią. Już za socjalizmu takie
coś wyśmiali bodajże węgrzy, w jakimś filmie komediowym.
Post by Marsjanin
kładki, no ale po co. Tyle w boki, a wzdłuż torów? Wyobraź sobie
Warszawę Centralną z zamkniętym wschodnim i centralnym pasażem.
Dolatuj z zachodniego na perony przez całą ich długość. Na perony 4-6
zresztą i tak trzeba przejściem podziemnym (zwłaszcza 5 i 6, przy czym
6 już koniecznie*), które jest pod starym dworcem, w połowie długości
peronów jak powinno być. A nowy dworzec daleko, nie połączony
bezpośrednio z przejściem.
Czyli jak widać, ktoś wziął sobie do serca ten tekst Młynarskiego...
Post by Marsjanin
________________
*) Układ peronów: 3|2|1|plac|4|5|6|tramwaj
Na per. 1 i 3 można dojść z placu, na peron 2 i 5 z mostu połączonego
z nowym dworcem kładką, na perony skrajne 1 i 6 już tylko przejściem
podziemnym pod starym dworcem. Może znajdzie się tu jakiś Jacek Gmoch,
bo ja kiepsko rysuję.
Spoko, kojarzę ten układ, niejeden raz jeździłem stamtąd w różnych
kierunkach (OIDP, jest to zaszłość historyczna i jakoś trzeba było przy
rozbudowie układu dołożyć to, co dołożono, stąd i numeracja?). Próbuję sobie
wyobrazić jak to jest zrobione i jeśli moje wyobrażenie jest takie, jakie
jest, to pozostaje mi tylko westchnąć drobnym "o kurwa".

U nas panuje w .pl przedziwna moda, że jeśli tylko jest możliwe spierdolenie
czegoś, cokolwiek by to było, to na stówę ktoś to spierdoli... Ciekawe, jak
lawirują, by "Óńa" się zbytnio nie pluła...
Wracając do dymania przez całą długość peronu - swego czasu jeździłem do
Gniezna sporo, jako "kurier" z medykamentami dla chorego wujka (ś.p. brat
mojej Mamy) i przesiadkę przeważnie zaliczałem we Wrześni. Potem nocą
(ciapong o 2), albo z rana następnego dnia do Poznania i na bunkry :) W
tejże Wrześni, wiadomo, jaki długi jest peron. Wiadomo, że przejście jest (w
każdym razie było, nie wiem, jak teraz), hen-tam, na końcu peronu. Pociąg z
Warszawy bywał opóźniony, ten do Gniezna, zwykle piętrus), czekał. Chcąc być
w prawie, należało by zapierdalać przez całą długość peronu licząc na to, że
jeszcze trochę poczeka (ale ile można?), więc ludziska zwyczajnie, skakali
przez tory, na szczęście perony nie były zbyt wysokie, więc nawet nie było
to takie trudne. I nierzadko, ledwie wsiadłem (oczywiście, skacząc jak inni,
świadom ryzyka, przy którym "porcja soku" to najmniejszy problem) i
gnieźnieński ruszał. Nie wiem, ile bym czekał na następny.
Czyli - coby tu jeszcze spieprzyć, panowie, coby tu jeszcze...? Bo coś mi
się widzi, że da się jeszcze znaleźć coś spieprzalnego...
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
Marsjanin
2014-05-27 19:47:27 UTC
Permalink
Raw Message
To jakieś "pikasso", bo pamiętając jak było, nie bardzo umiem sobie
wyobrazić takiej roszady...
O „to pikasso” właśnie się rozchodzi. Wszędzie daleko, choć miało być
tak zajebiście.
Kusi zacytować Młynarskiego "Coby tu jeszcze spieprzyć panowie, co
by tu jeszcze".
Cytowali radnym, cytowali projektantom, cytowali budowlańcom, cytowali
inspektorowi budowlanemu, cytowali szychom z PKP. Grochem o ścianę.
Wygląd tego przypomina mi sytuację, gdy pies (czy kot, nieistotne)
architekta nasrał na projekt i według tego robią. Już za socjalizmu
takie coś wyśmiali bodajże węgrzy, w jakimś filmie komediowym.
Ja słyszałem anegdotę, że okrężna linia metra w Moskwie powstała
dzięki kawie Stalina, któremu to kubek na planach budowy odcisnął
brązowy ślad.
Czyli jak widać, ktoś wziął sobie do serca ten tekst Młynarskiego...
Tak, niestety od dupy strony. :(
Spoko, kojarzę ten układ, niejeden raz jeździłem stamtąd w różnych
kierunkach (OIDP, jest to zaszłość historyczna i jakoś trzeba było
przy rozbudowie układu dołożyć to, co dołożono, stąd i numeracja?).
Ale numeracja numeracją, do tego można się przyzwyczaić a
nieprzyzwyczajonych po prostu poprowadzić drogowskazami. Tyle, że
dojście do poszczególnych peronów jest długie, nieporęczne i
nielogiczne.
U nas panuje w .pl przedziwna moda, że jeśli tylko jest możliwe
spierdolenie czegoś, cokolwiek by to było, to na stówę ktoś to
spierdoli...
W sumie, to stare prawo Murphy'ego, więc na drobną pociechę zostawmy
sobie, że to nie tylko u nas tak… Choć mamy wybitne upodobanie do
rozpieprzania wszystkiego, co wspólne i za publiczną kasę.
W tejże Wrześni, wiadomo, jaki długi jest peron. Wiadomo, że
przejście jest (w każdym razie było, nie wiem, jak teraz), hen-tam,
na końcu peronu. […]
Jest szansa, że gdybyś krzyknął do kierownika, że ma poczekać aż
przejdziesz i wskazał na kładkę, otrzymałbyś krótką instrukcję typu
„no co pan, dawaj pan przez tory”. :)
Czyli - coby tu jeszcze spieprzyć, panowie, coby tu jeszcze...? Bo
coś mi się widzi, że da się jeszcze znaleźć coś spieprzalnego...
Ćśśś…!
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Grzexs
2014-05-27 21:50:38 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
W tejże Wrześni, wiadomo, jaki długi jest peron. Wiadomo, że
przejście jest (w każdym razie było, nie wiem, jak teraz), hen-tam,
na końcu peronu. […]
Jest szansa, że gdybyś krzyknął do kierownika, że ma poczekać aż
przejdziesz i wskazał na kładkę, otrzymałbyś krótką instrukcję typu
„no co pan, dawaj pan przez tory”. :)
No Łuków mi się przypomina. Pociągi PR na peronie 2, a KM na 1. 3 min na
przesiadkę. Można niewygodnie, długo i trudno kładką nad torami, albo
wygodnie, szybko i łatwo przejściem przez tory z tablicą "przejście
zabronione".

A teraz tam i tak taki rozp..., że wszyscy łażą, jak chcą. Znaczy się
remont.
--
Grzexs
ACMM-033
2014-05-27 23:36:19 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Grzexs
Post by Marsjanin
Jest szansa, że gdybyś krzyknął do kierownika, że ma poczekać aż
przejdziesz i wskazał na kładkę, otrzymałbyś krótką instrukcję typu
„no co pan, dawaj pan przez tory”. :)
No Łuków mi się przypomina. Pociągi PR na peronie 2, a KM na 1. 3 min na
przesiadkę. Można niewygodnie, długo i trudno kładką nad torami, albo
wygodnie, szybko i łatwo przejściem przez tory z tablicą "przejście
zabronione".
Hmm... może we Wrześni też tak było... ale nie pamiętam, wujkowi się zmarło
23 lata temu, więc mi szczegóły z pamięci wywietrzały. Jednak pamiętam, że
na pewno przechodziło się w miejscu zdecydowanie niedozwolonym...
Post by Grzexs
A teraz tam i tak taki rozp..., że wszyscy łażą, jak chcą. Znaczy się
remont.
Remont... ała... Już znów Młynarskiego słyszę... Obsesję mam chyba :P
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
jagular
2014-05-28 19:18:26 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Grzexs
Post by Marsjanin
W tejże Wrześni, wiadomo, jaki długi jest peron. Wiadomo, że
przejście jest (w każdym razie było, nie wiem, jak teraz), hen-tam,
na końcu peronu. […]
Jest szansa, że gdybyś krzyknął do kierownika, że ma poczekać aż
przejdziesz i wskazał na kładkę, otrzymałbyś krótką instrukcję typu
„no co pan, dawaj pan przez tory”. :)
No Łuków mi się przypomina. Pociągi PR na peronie 2, a KM na 1. 3 min na
przesiadkę. Można niewygodnie, długo i trudno kładką nad torami, albo
wygodnie, szybko i łatwo przejściem przez tory z tablicą "przejście
zabronione".
A teraz tam i tak taki rozp..., że wszyscy łażą, jak chcą. Znaczy się
remont.
A w np. Szczecinie Dąbiu gdzie jest przecież kładka, przejście onegdaj
"surowo zabronione" na końcu peronu 1 i 2 jest teraz dostępne, tylko
trzeba "zachować ostrożność". Można się nie wygłupiać i pozwolić
ludziskom potuptać nieco dłuższą drogą ale bez wspinaczki ? Można. Ino
trzeba chcieć chcieć :)

---
Jagular
ACMM-033
2014-05-27 23:30:41 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
To jakieś "pikasso", bo pamiętając jak było, nie bardzo umiem sobie
wyobrazić takiej roszady...
O „to pikasso” właśnie się rozchodzi. Wszędzie daleko, choć miało być
tak zajebiście.
Nie wy pierwsi, nie wy ostatni...
Jak skończą to przejście o którym wspominałem, że pokręcili, to zdokumentuję
to odpowiednio i wrzucę gdzieś w sieci, poza fejsbukiem.
Post by Marsjanin
Kusi zacytować Młynarskiego "Coby tu jeszcze spieprzyć panowie, co
by tu jeszcze".
Cytowali radnym, cytowali projektantom, cytowali budowlańcom, cytowali
inspektorowi budowlanemu, cytowali szychom z PKP. Grochem o ścianę.
...kasą do kieszeni...
Post by Marsjanin
Wygląd tego przypomina mi sytuację, gdy pies (czy kot, nieistotne)
architekta nasrał na projekt i według tego robią. Już za socjalizmu
takie coś wyśmiali bodajże węgrzy, w jakimś filmie komediowym.
Ja słyszałem anegdotę, że okrężna linia metra w Moskwie powstała
dzięki kawie Stalina, któremu to kubek na planach budowy odcisnął
brązowy ślad.
To moje, co ja widziałem, to w jakiejś hali jeździła maszyna do malowania
pasów farbą. Sterujący nią, bezmyślnie przejechał farbą po butach jakichś
wizytujących gości, przez co w rysunku linii powstało kilka przerw. Później
była scenka, jak chyba p. architekt, pieczołowicie gumką zmazywał tę linię z
projektu w miejscach, gdzie powstały przerwy...
Post by Marsjanin
Czyli jak widać, ktoś wziął sobie do serca ten tekst Młynarskiego...
Tak, niestety od dupy strony. :(
Zamiast jaką lasencję takowoż w kakałko...
Post by Marsjanin
Spoko, kojarzę ten układ, niejeden raz jeździłem stamtąd w różnych
kierunkach (OIDP, jest to zaszłość historyczna i jakoś trzeba było
przy rozbudowie układu dołożyć to, co dołożono, stąd i numeracja?).
Ale numeracja numeracją, do tego można się przyzwyczaić a
nieprzyzwyczajonych po prostu poprowadzić drogowskazami. Tyle, że
I to nie byłby problem.
Post by Marsjanin
dojście do poszczególnych peronów jest długie, nieporęczne i
nielogiczne.
Ktoś pomyślał o ludziach i zafundował im Dzień Pieszego Pasażera... Kurwa,
Bareja w zaświatach chyba się zaraz ze śmiechu posra...
Post by Marsjanin
U nas panuje w .pl przedziwna moda, że jeśli tylko jest możliwe
spierdolenie czegoś, cokolwiek by to było, to na stówę ktoś to
spierdoli...
W sumie, to stare prawo Murphy'ego, więc na drobną pociechę zostawmy
sobie, że to nie tylko u nas tak… Choć mamy wybitne upodobanie do
Jeszcze w sumie zrozumiem, że ktoś rzeczywiście niechcący, bo jak znana
sentencja mówi, to nie myli się jedynie ten, co nic nie robi...
Post by Marsjanin
rozpieprzania wszystkiego, co wspólne i za publiczną kasę.
...ale głupcem jest ten, kto w błędzie trwa...
Post by Marsjanin
W tejże Wrześni, wiadomo, jaki długi jest peron. Wiadomo, że
przejście jest (w każdym razie było, nie wiem, jak teraz), hen-tam,
na końcu peronu. […]
Jest szansa, że gdybyś krzyknął do kierownika, że ma poczekać aż
przejdziesz i wskazał na kładkę, otrzymałbyś krótką instrukcję typu
„no co pan, dawaj pan przez tory”. :)
Pewnie tak... ale jak wszyscy przełazili, to... soku pewnie nie starczyło by
dla wszystkich, gdyby "rozdawali"... :)
Post by Marsjanin
Czyli - coby tu jeszcze spieprzyć, panowie, coby tu jeszcze...? Bo
coś mi się widzi, że da się jeszcze znaleźć coś spieprzalnego...
Ćśśś…!
No racja, bo jeszcze jakiś budowlaniec, czy co gorsza jakiś
pierdzistołe...decydent, celowo weźmie psa celem nasrania na projekt,
zarządzi "wykonać" i pójdzie.
Stacje metra zupełnie z boku ważnych placów jako przykład... Dobra, zmykam,
bo jeszcze ktoś podchwyci...
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
Marsjanin
2014-05-31 11:37:03 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Kusi zacytować Młynarskiego "Coby tu jeszcze spieprzyć panowie,
co by tu jeszcze".
Cytowali radnym, cytowali projektantom, cytowali budowlańcom,
cytowali inspektorowi budowlanemu, cytowali szychom z PKP. Grochem
o ścianę.
...kasą do kieszeni...
Ależ pasażerowie, w tym np. ja, to tez ludzie. Rozumieją, że ktoś na
tym musi zarobić. Mało – rozumieją, że ktoś na tym chce zarobić sporo
więcej. Nie było przecież życzeń „mały, schludny dworzec a galeria won
za miasto”. Znaczy może i były, ale ja ich akurat nie reprezentowałem.

Idę dalej – choć nie popieram łapownictwa, jestem w stanie zrozumieć,
że ktoś na tym chce ukręcić wałek i zgarnąć do kieszeni „nieco”
więcej, niż zakładały plany. Może i część pod stołem. Jestem w stanie
ZROZUMIEĆ. Nawet jestem w stanie (choć ze wstydem) na to przystać w
obecnej sytuacji gospodarczo-politycznej w kraju.

Ale tylko zakładając, że coś w zamian dostanę. Produkt na miarę
oczekiwań społeczeństwa. Przestrzeń publiczną. Na tym dało się zarobić
tyle samo albo i więcej, nie robiąc pasażerom z dupy jesieni
średniowiecza, jak zrobiono.

Na głupotę i głuchotę projektantów i zarządców nie ma u mnie
przyzwolenia.
Post by ACMM-033
Pewnie tak... ale jak wszyscy przełazili, to... soku pewnie nie
starczyło by dla wszystkich, gdyby "rozdawali"... :)
Jakby przełazili wszyscy i najlepiej sporą grupą, to SOK by dziwnie
nagle wyparował im z oczu.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
ACMM-033
2014-06-18 21:50:26 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Post by ACMM-033
...kasą do kieszeni...
Ależ pasażerowie, w tym np. ja, to tez ludzie. Rozumieją, że ktoś na
Jak nie, jak tak! Wiadomo!
Post by Marsjanin
tym musi zarobić. Mało – rozumieją, że ktoś na tym chce zarobić sporo
więcej. Nie było przecież życzeń „mały, schludny dworzec a galeria won
za miasto”. Znaczy może i były, ale ja ich akurat nie reprezentowałem.
Dla mnie w takim miejscu mogły by być nawet same burdele. Ale dworzec, to ja
prosiem państwa, ja chcem idąc na peron, czy najpierw do kasy kupując bilet,
a potem na peron... zależy czy kupię w przedsprzedaży, czy tuż przed
odjazdem, to nie chcę nóg połamać, bo się okaże, że źle obliczyłem trasę po
obiekcie i zamiast iść pięć minut, będę iść 20... Przyjrzałem się mapie
Berlina i tam np. metro w pięknej komitywie z koleją. Zdjęcia dworca mówią
też sporo same za siebie. A u nas nawet nie potrafiono metra wystarczająco
blisko DwCentralnego puścić, rzecz wydaje mi się nie do pomyślenia.
W Berlinie, nie do pomyślenia wydaje mi się to, co poczyniono w Poznaniu.
Przecież ludzie by ich tam zjedli chyba... Już dw. Wileński trochę chyba
lepiej się prezentuje, zresztą, tam, wychodząc z metra, chyba będę walić
łbem o dworzec kolejowy, lub chociaż galerię, gdzie do dworca przejść łatwo
i szybko. Ech... spadam, nerwów szkoda.
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
Post by Marsjanin
Idę dalej – choć nie popieram łapownictwa, jestem w stanie zrozumieć,
że ktoś na tym chce ukręcić wałek i zgarnąć do kieszeni „nieco”
więcej, niż zakładały plany. Może i część pod stołem. Jestem w stanie
ZROZUMIEĆ. Nawet jestem w stanie (choć ze wstydem) na to przystać w
obecnej sytuacji gospodarczo-politycznej w kraju.
Ale tylko zakładając, że coś w zamian dostanę. Produkt na miarę
oczekiwań społeczeństwa. Przestrzeń publiczną. Na tym dało się zarobić
tyle samo albo i więcej, nie robiąc pasażerom z dupy jesieni
średniowiecza, jak zrobiono.
Na głupotę i głuchotę projektantów i zarządców nie ma u mnie
przyzwolenia.
Post by ACMM-033
Pewnie tak... ale jak wszyscy przełazili, to... soku pewnie nie
starczyło by dla wszystkich, gdyby "rozdawali"... :)
Jakby przełazili wszyscy i najlepiej sporą grupą, to SOK by dziwnie
nagle wyparował im z oczu.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Marsjanin
2014-06-20 12:44:36 UTC
Permalink
Raw Message
W Berlinie, nie do pomyślenia wydaje mi się to, co poczyniono w
Poznaniu. Przecież ludzie by ich tam zjedli chyba...
Coś u nas drgnęło. Mówi się, że skoro można już ewakuować dworzec
dodatkowo poprzez galerię handlową, to można na peronach pobudować
również ruchome schody w dół. A radni chcą przedłużenia istniejącego
pod starym dworcem tunelu aż do galerii, bo podobno światłowód Mińsk –
Berlin już nie przeszkadza i jednak można… Szkoda gadać, pożyjemy,
zobaczymy.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
ACMM-033
2014-06-20 19:21:58 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
W Berlinie, nie do pomyślenia wydaje mi się to, co poczyniono w
Poznaniu. Przecież ludzie by ich tam zjedli chyba...
Coś u nas drgnęło. Mówi się, że skoro można już ewakuować dworzec
Kilka lat temu w jakiejś gazecie widziałem obrazek - siedzi gościu na
trybunie stadionu, puszcza bąka, a pokazany obok (w innym okienku)
komentator mówi "na trybunach coś drgnęło". Oby to nie było coś takiego...
Post by Marsjanin
dodatkowo poprzez galerię handlową, to można na peronach pobudować
również ruchome schody w dół. A radni chcą przedłużenia istniejącego
pod starym dworcem tunelu aż do galerii, bo podobno światłowód Mińsk –
Berlin już nie przeszkadza i jednak można… Szkoda gadać, pożyjemy,
zobaczymy.
Tymczasem Młynarski znów śpiewa swój kuplet, wiadomo który...
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
Marsjanin
2014-06-20 22:41:01 UTC
Permalink
Raw Message
Post by ACMM-033
Tymczasem Młynarski znów śpiewa swój kuplet, wiadomo który...
Podejrzewam, że skoro niedługo wybory, to się radni chcą wykazać po
prostu.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
ACMM-033
2014-06-25 00:24:34 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Post by ACMM-033
Tymczasem Młynarski znów śpiewa swój kuplet, wiadomo który...
Podejrzewam, że skoro niedługo wybory, to się radni chcą wykazać po
prostu.
Skończy się na rzyganiu po zatruciu kiełbasą.
Wyborczą...
Nieraz już ludkowie rzygali, bo dali się nabrać na pyszny zapach i smak. I
kończyło się sraczką, z "przyległościami". A botoks z kiełbasy to
najsilniejsza znana światu trucizna.
Wykażą się, naobiecują, a jak już będzie bezpiecznie, wypną się dupami i
poczęstują narodek gromkim wiaterkiem...
Zatem... coby tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze... Obym się nie
okazał złym prorokiem.
"Obiecanki-cacanki, a głupiemu radość"... Ot, co...
Stawiam dużą oranżadę (nie mogę pić alkoholu - leki), że tak będzie...
--
Spamerów i "pytaczy" informuję, iż bardzo narażają się na to, że ich
adresy e-mail będą podawane harwesterom służącym do rozsyłania spamu.
Marsjanin
2014-06-25 00:33:23 UTC
Permalink
Raw Message
Wykażą się, naobiecują, a jak już będzie bezpiecznie, wypną się
dupami i poczęstują narodek gromkim wiaterkiem...
Jak rząd (samorząd…) mówi, że nie da, to nie da. A jak mówi, że da, to
mówi. Nikt Wam jeszcze nigdy tak pięknie nie naobiecywał, jak my!

Ech.
--
Pozdrawiam,
Marsjanin
Pan Srocz
2014-05-27 08:06:22 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Marsjanin
Zresztą w moim Poznaniu niby z tramwajami fajnie i hucznie, ale też obok
zapotrzebowań jakby. Że tylko wspomnę największą w Europie zajezdnię na
zadupiu z JEDYNYM dojazdem przez długi tunel, likwidację dwóch bardzo
potrzebnych małych zajezdni w centrum (jedna zabytkowa na Gajowej już
zaorana pod blokowisko, druga nieco dalej ale z dobrym dojazdem – na
Pamiątkowej – niedługo będzie zamknięta.
Wy to jesteście cieniarze w tym Poznaniu - budujecie nowe zajezdnie zamiast starych. We Wrocławiu likwiduje się zajezdnie bez budowy nowych (Grabiszyńska i Dąbie).

:)))
Loading...