Discussion:
[rel] XVIII Nocna Podróż Bez Spalin
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Kolejoman
2015-06-08 21:00:51 UTC
Permalink
Witam

W nocy z 11 na 12 kwietnia odbyła się 18. edycja "Nocnej podróży bez spalin".
Jest to najstarsza impreza tramwajowa organizowana przez Klub Miłośników
Transportu Miejskiego Chorzów Batory i jak sama nazwa wskazuje polega na
nocnym przejeździe z fotostopami. W tym roku trasa wiodła po liniach
tramwajowych Zagłębia, a uczestników imprezy woził wagon szkoleniowy 105N
numer 2 z 1978 roku, jeden z dwóch ostatnich wagonów typu 105N należących do
Tramwajów Śląskich. Ponieważ nigdy jeszcze nie miałem okazji uczestniczyć w
nocnej imprezie tramwajowej w sobotnie popołudnie wybrałem się do Zagłębia,
wyruszając kiblem ok. 16:30 do Gliwic. Na stacji Gliwice istnieją obecnie
tylko perony 1 i 4, a pozostałe są w trakcie rozbiórki (nie ma już wiat, a z
samych peronów zostaje coraz większa kupa gruzu). Docelowo ma powstać hala
podobna jak w Katowicach. Budynek dworca również jest nieczynny. Przesiadam
się do impulsa. Skład przeraźliwie brudny, szyby wręcz brązowe, więc ciężko
się przez nie patrzy. Na wielu oknach różne malunki stworzone metodą mazania
palcem po brudzie. Koleje Śląskie powinny się wstydzić, w lutym również
jechałem kiblem z masakrycznie brudnymi oknami. W Chorzowie Batorym dosiada
kol. Tomek, który również udaje się na imprezę. Wysiadamy w Katowicach,
gdzie spędzamy godzinę czasu. Następnie kolejną osobówką Gliwice-Częstochowa
podjeżdżamy do Będzina Miasto. Z pociągu wygląda on na niepozorny
przystanek, jednak znajduje się tutaj normalny i całkiem przyzwoicie
wyglądający dworzec. Hol dworca znajduje się poniżej poziomu torów, a między
peronami można przemieszczać się przejściem podziemnym. Są też windy dla
niepełnosprawnych. Podczas naszego pobytu na przystanku przejeżdża EIC
GÓRNIK z Warszawy do Gliwic. Po obejrzeniu udajemy się pieszo do zajezdni
tramwajowej, wstępując po drodze do Lidla. Trasa wiedzie wzdłuż rzeki
Przemszy, następnie przez rondo przy będzińskim zamku, a na koniec troszkę
skracamy sobie drogę idąc przez pewien czas torami tramwajowymi, a później
drogą wzdłuż nich. Po dotarciu na przystanek mamy jeszcze około pół godziny
czasu. Pomału schodzą się miłośnicy.

O 21:00 z zajezdni wyjeżdża nasz imprezowy tramwaj. Niestety zdjęcie
rozmazane, bo robione z ręki. Zajmujemy miejsca i ruszamy. Niedługo po
odjeździe otrzymujemy bilety pamiątkowe. Prawie każdy z uczestników posiada
kamizelkę odblaskową w celu większego bezpieczeństwa podczas fotostopów.
Tramwaj podzielony jest na 2 części. W przedniej gdzie znajduje się stolik
podróżują organizatorzy, a w tylnej z już typowo pasażerskim układem siedzeń
podróżują uczestnicy. Bez postojów docieramy do Sosnowca, gdzie dosiadają
jeszcze pojedyncze osoby. Odcinek przy sosnowieckim dworcu jest w tej chwili
jednotorowy. Ogólnie impreza w kameralnym gronie - kilkanaście osób. Dzięki
temu wszyscy mogą podróżować na siedząco i zbytnio nie utrudniają sobie
wykonywania zdjęć. Dokumentuję również tablice kierunkowe oraz regulamin
imprezy oraz informację o połączeniach powrotnych. Pierwszy fotostop na
skrzyżowaniu w Dańdówce. Następnie kierujemy się na linię do Mysłowic.
Kolejny fotostop miał odbyć się w miejscu, gdzie tor tramwajowy krzyżuje się
prostopadle z torem kolejowym, za nami jednak pojawił się tramwaj liniowy
(który planowo powinien być przed nami), więc jedziemy bez postoju aż do
pętli, a fotostop zrobimy w drodze powrotnej. Pętla znajduje się przy dworcu
PKP w Mysłowicach. Spotykamy się tutaj z tramwajami kursującymi do Katowic.
Oczywiście dokumentacja fotograficzna. Ruszamy zaraz po odjeździe liniówki,
aby mieć czas na zdjęcia zanim dogoni nas następna. Pierwszy fotostop
wykonujemy na przystanku Modrzejów Pastewna, gdzie linia przechodzi z
dwutorowej w jednotorową. Niektórych uczestników w pierwszym momencie
przestraszył szczekający za płotem pies. :) Na przystanku Niwka Pawiak
oczekujemy na mijankę, wywołując lekkie poruszenie wśród podpitej młodzieży
oczekującej na środek transportu. Na paru innych przystankach również ludzie
chcieli wsiadać, biorąc nas za tramwaj liniowy. Kolejny fotostop to
przejazd, który ominęliśmy wcześniej, teraz na spokojnie można wykonać
zdjęcia. Wracamy na skrzyżowanie w Dańdówce i kierujemy się na linię do
Kazimierza Górniczego. Za nami znowu tramwaj liniowy, więc aby mieć czas na
zdjęcia po dojeździe na przystanek Dańdówka Klonowa wykonujemy następujący
manewr: przejeżdżamy za przystanek, a następnie cofamy się na lewy tor,
dzięki temu liniówka może nas wyprzedzić. Kolejny fotostop to przystanek
Klimontów Kolonia Pstrowski. Następnie po ujechaniu kilku przystanków
kolejny postój, ale tylko na mijankę bez fotek. Mamy trochę opóźnienia w
stosunku do rozkładu jazdy, ale zapewne zniwelujemy je na późniejszych
postojach. Pętle Kazimierz Górniczy przejeżdżamy bez zatrzymania i od razu
udajemy się w drogę powrotną. To posunięcie jest dla mnie niezrozumiałe,
ponieważ niedługo później znowu oczekujemy kilka minut na mijankę. Moim
zdaniem te minuty spokojnie mogliśmy odstać na pętli i wykonać zdjęcia. W
drodze powrotnej robimy fotostop na przystanku Porąbka Dworzec PKP. Przez
centrum Sosnowca przejeżdżamy bez postojów i zatrzymujemy się dopiero na
pętli Zagórze. Ostatni odcinek pokonujemy szybko, ponieważ trasa ta była
niedawno remontowana. Na pętli dosyć ciemno, więc na zdjęciach niezbyt wiele
widać. Sama pętla znajduje się w wykopie, a przystanek jest dopiero przy
wyjeździe z niej. Gdy nadchodzi godzina odjazdu wyruszamy w dalszą drogę.
Kolejny fotostop wykonujemy po zjeździe w kierunku Będzina. Miejsce dobrze
oświetlone, więc i zdjęcia wychodzą fajnie. Po dojeździe do będzińskiego
ronda udajemy się w kierunku Czeladzi i niedługo później następuje kolejny
fotostop. Tym razem tramwaj pozuje z. tablicą marketu Auchan reklamującą
grill, co wywołuje lekkie rozbawienie uczestników :P W oddali widać też
będziński zamek. Kolejną dłuższą przerwę robimy na pętli Czeladź
Kombatantów. Z Tomkiem wykorzystujemy ją między innymi do wykonania
pamiątkowych zdjęć przy naszym imprezowym tramwaju. Następnie wyruszamy w
długą bezfotostopową jazdę do pętli Tworzeń Huta Katowice. Przemierzamy
Czeladź, Będzin oraz Dąbrowę Górniczą. Pod koniec jazdy niektóre osoby są
trochę znużone, moim zdaniem można było wykonać po drodze jakieś fotostopy,
tym bardziej że na pętlę dotarliśmy przed czasem. Podczas postoju oprócz
standardowych zdjęć zostały wykonane również zdjęcia grupowe. W relacji
zamieszczam 2 moje oraz jedno autorstwa Konrada Kriegla, które można było
pobrać z facebookowego profilu KMTM. Następnie wyruszamy w kierunku Będzina.
Po drodze zatrzymujemy się na krótki fotostop w Gołonogu. Ostatni postój na
zdjęcia następuje tuż przed rondem, obok zamku. Niestety mój aparat
zbuntował się i za nic w świecie nie chciał złapać ostrości, więc udało się
wykonać tylko pojedyncze zdjęcia, niekoniecznie z takim kadrem jakim bym
chciał. Jeszcze kilka minut jazdy, w czasie których zostaje podana
informacja, że wszelkie skargi i zażalenia dotyczące imprezy należy kierować
bezpośrednio do niszczarki. :P Ok. 3:10 czyli jakieś 15 minut przed planową
godziną zakończenia imprezy meldujemy się przy zajezdni Będzin. Okolice
godziny 3:00 i 4:00 to pora wyjazdów z zajezdni tramwajów na różne linie, w
związku z tym ruch o tej porze jest tutaj większy niż w ciągu dnia, gdy
kursują tylko tramwaje standardowo docierających tutaj linii. W Tramwajach
Śląskich wszystkie zjazdy i wyjazdy z zajezdni są ujawnione jako normalne
kursy z pasażerami, co moim zdaniem jest dobrym rozwiązaniem. Stąd też na
przystanku przy zajezdni można spotkać rozkłady jazdy, na których jedynymi
kursami danej linii są wyjazdy o kosmicznych godzinach w środku nocy.
Tramwajem linii 14 o 3:30 dojeżdżamy do dworca PKP w Sosnowcu. Nie czekamy
jednak na 808 tak jak proponowała rozpiska w imprezowym tramwaju, tylko
przesiadamy się na autobus linii nocnej 908N, na którym zjawia się MAZ 203.
Po zabraniu ludzi z pętli Sosnowiec Urząd Miasta kierujemy się do Katowic i
wysiadamy na podziemnym dworcu autobusowym znajdującym się pod dworcem PKP.
Odprowadzam Tomka na autobus do Chorzowa, a następnie udaję się na peron,
gdzie podstawiają TLK GWAREK. Mój wagon w części olsztyńskiej to
zdeklasowana jedynka. Niestety okazuje się, że odjedziemy z prawie
40-minutowym opóźnieniem, ponieważ czekamy na CHOPINA. Gdy spóźnialski
kompozytor w końcu się zjawia możemy ruszyć. Zamieszczam też fotki
rozkopanego dworca w Gliwicach. W Kędzierzynie jestem przed 7:00. Niestety
podczas podróży GWARKIEM (mimo, że nie spałem) skradziono mi telefon
komórkowy, co trochę przyćmiło zadowolenie z udanego wyjazdu. :( Na koniec
dziękuję KMTM za fajną imprezę i nie mogę doczekać się kolejnej, a ta ma być
już w czerwcu (będzie to dzienna impreza Citadisem z okazji 15-lecia ich
służby w GOP-ie).

Fotki, skany biletów: www.kolejomania.rail.pl/noc.html

Pozdr.
Grzesiek
Tomasz Ozon
2015-06-17 19:12:08 UTC
Permalink
Dobrze sobie przeczytać, bo było to już jakiś czas temu i nawet zapomniałem,
którędy dokładnie biegła trasa przejazdu :)

pozdr
TO3
Wojciech Nowotniak
2015-06-28 10:14:15 UTC
Permalink
Niestety podczas podróży GWARKIEM (mimo, że nie spałem) skradziono mi
telefon komórkowy, co trochę przyćmiło zadowolenie z udanego wyjazdu. :(
A tak z ciekawości, można wiedzieć jak do tego doszło? Wpadła ekipa do
przedziału i "poprosiła" o oddanie komórki?
--
Wojciech 'Wojtazz' Nowotniak
Pozdrowienia ze Szczecina - to taka duża wioska z tramwajami nad Odrą.
GG#4275947
www.kolejowy.szczecin.pl (w obudowie)
wojtazz(at)op.pl
Kolejoman
2015-06-28 14:32:25 UTC
Permalink
Post by Wojciech Nowotniak
Niestety podczas podróży GWARKIEM (mimo, że nie spałem) skradziono mi
telefon komórkowy, co trochę przyćmiło zadowolenie z udanego wyjazdu. :(
A tak z ciekawości, można wiedzieć jak do tego doszło? Wpadła ekipa do
przedziału i "poprosiła" o oddanie komórki?
Telefon leżał na stoliku, bo chwilę wcześniej coś na nim sprawdzałem. Weszło
2 gości z pytaniem o pieniądze bo brakuje im do biletu do Opola (taa,
jasne), byli dość natarczywi (jeden zbliżył się do mnie gdy pytał i pewnie
wtedy ukradkiem zwinął telefon ze stolika), na odczepnego dałem im jakieś
drobne, poszli dalej (pewnie żeby wyłączyć telefon) a potem wrócili i siedli
w moim przedziale i nie chcieli iść dalej. Ulotnili się dopiero gdy pojawił
się konduktor (mówił do nich tak jakby ich znał) i wysiedli w Zabrzu. Po
odjeździe z Zabrza zorientowałem się, że nie mam telefonu...

Pozdr.
Grzesiek

Loading...